Kilka pytań
: 19 kwietnia 2008, o 16:29
Aloha
Hmm, a wiec sprawy poruszane na forum interesowały mnie od dawna, ale nigdy nie wchodziłem w to jakoś głębiej, powód był prosty bałem się
.
Po pójściu do liceum miałem dużo nauki stresu wiec zacząłem hmm. Medytacja może być w tym wypadku zbyt mocnym słowem, powiedzmy wyciszać się. Kontrola oddechu, potem zdarzało mi sie coś w rodzaju świadomego snu. Po jakimś czasie zauważyłem ze niektóre osoby dziwnie na mnie działają, spotykając np je miałem energię przez cały dzień. Można powiedzieć, że wręcz się uzależniłem od nich. Czułem ich obecność a kiedy np ta osoba mnie dotknęła, towarzyszyły temu dziwne odczucia, zimno ciepło, często czułem się zgniecony przez krótką chwile. Czasem wszystko ustawało na kilka dni znikało wszystko było normalnie, a czasem wydawało mi się ze czuje ludzi nie tylko to kilka osób ale wszystkich którzy mnie otaczali. Zaprzestałem "wyciaszania sie" Zauważyłem ze osoby które powiedzmy czułem na samym początku były blisko Boga o ile mogę tak sie wyrazić czesto przyjmuja komunie itd.
Sam nie chodzę od jakiegoś czasu do kościoła ale chciałem zobaczyć co się stanie. Pojechałem na spotkanie młodzieży w płocku. Wchodząc do katedry myślałem ze sufit wgniata mnie w ziemię, podczas mszy płakałem śmiałem się, kiedy siedziałem wydawało mi się ze powietrze jest aż gęste od energii. Od tego momentu nie czuje już tych osób. Zapomniałem wspomnieć, ze w czasie tego wszystkeigo starałem się zobaczy aury, jednak nie szło mi zbyt dobrze.
-Czy możliwe jest żebym zabierał energie tym osobom ?
-Dlaczego czułem akurat osoby wierzące jest w tym jakiś sens?
-W ogóle to co opisałem ma jakiś sens czy czas zacząć się leczyć
? (to pytanie jest jak najbardziej serio czasem ma wrażenie że mi odbiło)
Druga sprawa
Czesto sni mi sie osoba ktora sie na mnie patrzy. Najpierw stała nade mną i patrzyła sie na mnie, ja nie mogłem się podnieść. Kiedyś chciałem to udusić w śnie ale nie udało mi się na tyle podnieść rąk budziłem się zmęczony przestraszony. Potem ta sama postać tylko ze w meloniku wiem dziwne Oo, wkroczyła do mojego snu. Tak jakby wpadła i usiadła na krześle. Po śnie wiedziałem ze to kobieta uwieziona w mezczyznie (sam tego nie rozumiem) wydaje mi sie ze na mnie czeka w kuchni, rozumiem to w ten sposób ze mam wyjść z ciała i do niej/niego iść. Ponieważ w ostatnim czasie myślałem o tym żeby to zrobić
Proszę pomóżcie mi to jakoś wyjaśnić
Przepraszam za ewentualne błędy. :P
Hmm, a wiec sprawy poruszane na forum interesowały mnie od dawna, ale nigdy nie wchodziłem w to jakoś głębiej, powód był prosty bałem się
.
Po pójściu do liceum miałem dużo nauki stresu wiec zacząłem hmm. Medytacja może być w tym wypadku zbyt mocnym słowem, powiedzmy wyciszać się. Kontrola oddechu, potem zdarzało mi sie coś w rodzaju świadomego snu. Po jakimś czasie zauważyłem ze niektóre osoby dziwnie na mnie działają, spotykając np je miałem energię przez cały dzień. Można powiedzieć, że wręcz się uzależniłem od nich. Czułem ich obecność a kiedy np ta osoba mnie dotknęła, towarzyszyły temu dziwne odczucia, zimno ciepło, często czułem się zgniecony przez krótką chwile. Czasem wszystko ustawało na kilka dni znikało wszystko było normalnie, a czasem wydawało mi się ze czuje ludzi nie tylko to kilka osób ale wszystkich którzy mnie otaczali. Zaprzestałem "wyciaszania sie" Zauważyłem ze osoby które powiedzmy czułem na samym początku były blisko Boga o ile mogę tak sie wyrazić czesto przyjmuja komunie itd.
Sam nie chodzę od jakiegoś czasu do kościoła ale chciałem zobaczyć co się stanie. Pojechałem na spotkanie młodzieży w płocku. Wchodząc do katedry myślałem ze sufit wgniata mnie w ziemię, podczas mszy płakałem śmiałem się, kiedy siedziałem wydawało mi się ze powietrze jest aż gęste od energii. Od tego momentu nie czuje już tych osób. Zapomniałem wspomnieć, ze w czasie tego wszystkeigo starałem się zobaczy aury, jednak nie szło mi zbyt dobrze.
-Czy możliwe jest żebym zabierał energie tym osobom ?
-Dlaczego czułem akurat osoby wierzące jest w tym jakiś sens?
-W ogóle to co opisałem ma jakiś sens czy czas zacząć się leczyć
? (to pytanie jest jak najbardziej serio czasem ma wrażenie że mi odbiło)
Druga sprawa
Czesto sni mi sie osoba ktora sie na mnie patrzy. Najpierw stała nade mną i patrzyła sie na mnie, ja nie mogłem się podnieść. Kiedyś chciałem to udusić w śnie ale nie udało mi się na tyle podnieść rąk budziłem się zmęczony przestraszony. Potem ta sama postać tylko ze w meloniku wiem dziwne Oo, wkroczyła do mojego snu. Tak jakby wpadła i usiadła na krześle. Po śnie wiedziałem ze to kobieta uwieziona w mezczyznie (sam tego nie rozumiem) wydaje mi sie ze na mnie czeka w kuchni, rozumiem to w ten sposób ze mam wyjść z ciała i do niej/niego iść. Ponieważ w ostatnim czasie myślałem o tym żeby to zrobić
Proszę pomóżcie mi to jakoś wyjaśnić
Przepraszam za ewentualne błędy. :P