JamesonWithApple pisze:
utopijne? dzisiaj już prawie nikt nie wyznaje patriotyzmu, ewentualnie czasem ktoś udaje.. dzisiaj wiemy, że patriotyzm wcześniej w dziejach historycznych był oddawaniem życia za złe decyzje polityczne rządzących oraz prostotę ludzi - ich nienasycenie i wieczne dążenie do konfliktu..
Pamiętam te entuzjazmy po meczykach,flagi i orzełki.
No nie utopijne tylko ma inny wymiar,a jak jest pokój to się tak tego nie odczuwa.Pojawienie się zielonych ludzików w kilku miastach w Polsce trochę by to zmieniło.Poza tym patriotyzm jest jakimś czynnikiem jednoczącym.A co do historii to nasza cywilizacja na krwi powstała i te czynniki jednoczące jak najbardziej sprzyjały rozwojowi.
Scalanie,budowanie organizmu państwowego,podboje- a to wszystko składa się na rozwój.
Fajnie mają indianie gdzieś tam w Amazonii.Nie ma przeciwników, podbojów i tak sobie ciekawie żyją i wprawdzie kiepsko z rozwojem, ale za to pokojowo.
Ludzie łaczyli sie w jakieś społeczności z czymś się identyfikowali i ktoś nimi musiał rządzić.Tak teraz też jest,tylko że troszkę to inaczej wygląda.
Tendencje separastyczne w Europie są jednak coraz bardziej zauważalne.
Także jak jakaś społeczność jest słabo scalona to staje się ona łatwym łupem.Poziom patriotyzmu zależy od sytuacji i np na Ukrainie znacznie wzrósł i ochotnicy dość mocno teraz zaczęli wspierać wojsko.A wcześniej mysleli,że nic im nie grozi i znacznie zredukowali liczbę wojsk.
Zawsze chodziło o to aby czymś,kimś zawładnąć jednak teraz forma inna jeśli chodzi o Europę.
Ekonomiczne uzależnianie państw postępuje.
JamesonWithApple pisze:To nie jest problem.. Zniesienie małżeństwa jest ewoluowaniem.. prędzej czy później to nastąpi, nie licząc gejów ludzie odrzucają powoli śluby, jest z roku na rok więcej par żyjących bez tego..
Dzielenie majątku jest nieuczciwością, wiemy dobrze jak wykorzystują to kobiety, choć dzisiaj jest już spora liczba kobiet niezależnych. W przypadku posiadania dzieci, ewentualnych alimentów prawnie musi zostać tak jak jest. Czyli pod tym względem brak ślubu nie zmienia nic.
Ostatni wniosek jest niepotrzebnie ironiczny, lekki i nieodpowiedzialny styl życia nie łączy się z brakiem ślubu.
Ostatni wniosek ironiczny ponieważ napisałeś tak jakby zlikwidowanie małżeństwa nosiło z sobą rozwiązanie wszelkich problemów pomiędzy partnerami.
Owszem coraz mniej ludzi będzie zawierać małżeństwa i przez to też łatwiej się będzie rozstać,ale też więcej dzieci będzie wychowywanych przez jednego rodzica,albo też w domach dziecka czy też w jakiś przechodnich związkach jak w Szwecji.
Poza tym to wyzwalanie kobiet powoduje,że jest mniej dzieci,a prawda jest taka że przez to emerytury muszą znacznie stopnieć i do tego musi wydłużyć się wiek emerytalny.
Co do alimentów to jest to jedna wielka fikcja, bo ściągalność jest bardzo nikła i praktycznie kobieta sama zostaje z problemem.
Kobiety myślą naprawdę bardzo praktycznie i to im bardziej zależy na znalezieniu stałego partnera,chociażby aby jakaś kaska była i inne różne wsparcia.
A przyroda pustki nie znosi, a czyjś majątek gdzieś i tak trafić musi.Jak nie do partnera to do państwa.
A politycy już się odpowiednio zatroszczą aby go wśród ludu sprawiedliwie rozdysponować.
