Duch vs ciało
: 28 czerwca 2015, o 01:26
Jak rozwiązuje się tego typu konflikt? Ciało powinno podlegać duchowi, prawda? Ale tylko zaspokajanie przyjemności ciała sprawia mi przyjemność. Gdybym znalazł się na pustyni to bym zwariował. Muszę mieć to czego potrzebuję. Ale jednocześnie nie potrzebuję. Czyli jedno ja potrzebuję, a drugie nie. Jedno to duch, a drugie to ciało. Co i jak wybrać? Nie ma żadnego "JA", to iluzja. Świat to stop-klatki puszczone do przodu i zmieniające się i tę zmianę postrzegamy jako czas. Wiem co jest docelowe, ale wiem, że tego nie dostosuję do tego kim jestem. No i co dalej? Mam umrzeć dalej z taką świadomością i przegrać życie z góry bo taki się urodziłem? Jeśli jest karma to jedyna możliwość to tylko błędne koło pogarszające wszystko. Nic nie ma. Wszystko to iluzja, a kiedy umrę nie będę nic czuł... Kto nie będzie czuł? Przecież mnie nie ma, a i tak czuję. I tak jestem i żyję. Obserwuję czas, emocje i myśli, wartości, sens, cele, pozornie wolny wybór. Kto obserwuje skoro ja nie istnieję? Co się stanie kiedy umrę?... kto umrze? Może tylko ciało, a ja przecież nie. To pytanie jest pozbawione sensu.... co ma sens? Żyję i to ma wartość... co ma? Przecież żadna wartość nie istnieje bo wartość to ocena, a ocena zawsze jest subiektywna.
Wódka
Piwo
Skręty
I ten problem fajnie się rozkminia. Bez tego też się rozkminia, ale niezbyt fajnie :(
Wódka
Piwo
Skręty
I ten problem fajnie się rozkminia. Bez tego też się rozkminia, ale niezbyt fajnie :(
