Sens życia oraz wiara w Boga, Wasze przemyślenia..
: 18 czerwca 2015, o 17:47
Witam wszystkich.. czym dla was jest sens życia? czy realizujecie ten sens? oraz czy wierzycie w Boga i jaki ma to wpływ na sens Waszego życia..
Powiem jak jest u mnie..
Jeśli chodzi o sens to kieruję się zasadą spełniania wszystkiego co chcę, jest tutaj dużo hedonizmu.. nie zastanawiam się czy mniej cierpienia będzie przy wyrzeczeniu się pragnienia danej rzeczy, ja po prostu to robię.. Uważam że nawet jak jestem fałszywie zaprogramowany to dążenie do nirwany jest również czymś fałszywym.. Moje motto brzmi: celem życia nie jest jego przeżycie.. dlatego też wiele ryzykuję, popełniłem ogromne błędy które zmieniły całe moje życie ale żyję przyjemnością, od dziecka nas uczą patrz ale nie dotykaj, dotknij ale nie próbuj, próbuj ale nie połykaj.. Błąd, błędne koło.. Nie powinniśmy się wstydzić swoich pragnień ani szukać wyższego celu bo to rozmyślania prowadzące donikąd.. Na swoim przykładzie powiem że zaspokajając swoje zmysły jesteśmy w stanie osiągnąć przewagę ''szczęścia'' w życiu nad jego brakiem.. jest tu głębokie rozważanie, sensem mojego życia finalnie jest śmierć lub jest przeciwieństwem sensu, sprawia że wszystko co robimy nie ma sensu bo umieramy więc droga hedonisty nie może być zła..
Jeśli chodzi o Boga to jestem w wielkiej sprzeczności z jego prawem, przynajmniej tym chrześcijańskim.. żyję bardzo rozpustnie.. Jeśli pytać o to czy jest to jest, jestem prawie pewien.. już na studiach poznałem na filozofii przekonujące argumenty.. teologiczny który stawia w wątpliwość przypadek ze względu na skomplikowanie wszechświata oraz kosmologiczny który jest dla mnie przewodni, mianowicie istnienie pierwszej przyczyny.. zmartwię zwolenników teorii wielkiego wybuchu, żeby zaistniał wybuch musiały istnieć miliony innych związków które go wywołały, teoria ewolucji jest zbyt prymitywna przez co obalana przez najlepszych naukowców dzisiejszego świata.. jest 2 opcja, Bóg tworzy wszechświat ale kolejny argument przeciwników Arystotelesa i św. Tomasza to kto stworzył Boga? czy jako wszechmocny może siebie unicestwić? i milion inncy pytań które nie wspominają o obaleniu praw fizyki oraz logiki nam znanych.. mówię że istnienie Boga który jest pierwszym poruszycielem czego nie można wytłumaczyć ze względu na obalenie praw logiki jest najlepszym co mamy.. Teoria istoty najwyższej jest jedyną rzeczą jaką mamy na obecną chwilę dlatego świat nauki dzisiaj jest w kropce.. część ludzi pewnie zarzuci mi że nie ma wolnej woli Bo Bóg wie co się stanie więc obalę to na wstępie, jest istotą wszechmocną więc wie a u samego Boga nie istnieją prawa logiki czyli też sam czas..
Powiem jak jest u mnie..
Jeśli chodzi o sens to kieruję się zasadą spełniania wszystkiego co chcę, jest tutaj dużo hedonizmu.. nie zastanawiam się czy mniej cierpienia będzie przy wyrzeczeniu się pragnienia danej rzeczy, ja po prostu to robię.. Uważam że nawet jak jestem fałszywie zaprogramowany to dążenie do nirwany jest również czymś fałszywym.. Moje motto brzmi: celem życia nie jest jego przeżycie.. dlatego też wiele ryzykuję, popełniłem ogromne błędy które zmieniły całe moje życie ale żyję przyjemnością, od dziecka nas uczą patrz ale nie dotykaj, dotknij ale nie próbuj, próbuj ale nie połykaj.. Błąd, błędne koło.. Nie powinniśmy się wstydzić swoich pragnień ani szukać wyższego celu bo to rozmyślania prowadzące donikąd.. Na swoim przykładzie powiem że zaspokajając swoje zmysły jesteśmy w stanie osiągnąć przewagę ''szczęścia'' w życiu nad jego brakiem.. jest tu głębokie rozważanie, sensem mojego życia finalnie jest śmierć lub jest przeciwieństwem sensu, sprawia że wszystko co robimy nie ma sensu bo umieramy więc droga hedonisty nie może być zła..
Jeśli chodzi o Boga to jestem w wielkiej sprzeczności z jego prawem, przynajmniej tym chrześcijańskim.. żyję bardzo rozpustnie.. Jeśli pytać o to czy jest to jest, jestem prawie pewien.. już na studiach poznałem na filozofii przekonujące argumenty.. teologiczny który stawia w wątpliwość przypadek ze względu na skomplikowanie wszechświata oraz kosmologiczny który jest dla mnie przewodni, mianowicie istnienie pierwszej przyczyny.. zmartwię zwolenników teorii wielkiego wybuchu, żeby zaistniał wybuch musiały istnieć miliony innych związków które go wywołały, teoria ewolucji jest zbyt prymitywna przez co obalana przez najlepszych naukowców dzisiejszego świata.. jest 2 opcja, Bóg tworzy wszechświat ale kolejny argument przeciwników Arystotelesa i św. Tomasza to kto stworzył Boga? czy jako wszechmocny może siebie unicestwić? i milion inncy pytań które nie wspominają o obaleniu praw fizyki oraz logiki nam znanych.. mówię że istnienie Boga który jest pierwszym poruszycielem czego nie można wytłumaczyć ze względu na obalenie praw logiki jest najlepszym co mamy.. Teoria istoty najwyższej jest jedyną rzeczą jaką mamy na obecną chwilę dlatego świat nauki dzisiaj jest w kropce.. część ludzi pewnie zarzuci mi że nie ma wolnej woli Bo Bóg wie co się stanie więc obalę to na wstępie, jest istotą wszechmocną więc wie a u samego Boga nie istnieją prawa logiki czyli też sam czas..
Haha no nieźle się uśmiałem 