Dla mnie to wygląda tak: Ludzie sa różni. To co robią róznie na nich wpływa. Nie mam zielonego pojęcia co z Tobą robi Twoja medytacja. Z tego co piszesz wnioskuję, że po medytacji czujesz się zrelaksowany i wypoczęty.
Kiedy ja medytuję, mam podobne odczucia potem. Mogę Ci napisac jak ja to widzę u siebie, co nie znaczy, że z Tobą jest tak samo:
Dużo myślę, przetwarzam sporo informacji, bo sprawia mi to radość. Jestem intelektualistą. Kiedy zaczynałem medytować, moje myśli traciły na sile, coraz bardziej zanikały. Było to podobne do snu bez marzeń sennych. Zasypiałem, ale nie traciłem świadomości (dużą role odgrywało w tym utrzymywanie pozycji siedzacej i odczuwany co jakiś czas dyskomfort związany z siedzeniem ciagle w tej samej pozycji). Po każdej takiej medytacji czułm się bardzo odświeżony, widziałem otaczający mnie świat duzo wyraźniej - głównie dlatego, że widok nie pzysłniały mi myśli. trwało to krótki czas, po czym myśli stopniowo wracały, umysł miał "restart". To bardzo przyjemny stan. Dla mnie jest to relaks umysłowy.
Trochę czasu zajeło mi, zanim doterło do mnie (czyli zrozumiałem to nie tylko intelektualnie), że w medytacji wazny jest ten stan, w którym, myśli znikają, a nie stan PO medytacji. Od kiedy to dotarło do mnie, mogę ten stan "włączyć" lub "wyłączyć" kiedy chcę i na jak długo chcę.
Kiedy ten stan jest "włączony" mogę wykonywać wszystkie czynności, jak w stanie "wyłączonym" - na zewnatrz nie widac róznicy. Wszystko odbywa sie automatycznie. W tym stanie nie moge sie jednak uczyc, przyswajć wiedzy. Moge sie jednak komunikować irobić inne rzeczy, które juz umiem.
W stanie "włączonym" moge tez skupic sie troche bardziej - doświadczam wtedy tresci, które nie są "moje", jednak są do mnie "przypisane" - w języku psychologii są to treści nieświadomości. Tych treści nie jestem w stanie opisać, mogę powiedziec tylko czym sa i jakie są w formie metafory, przybliżenia, poezji, symbolu itp. - myslę, że tak powstały rózne mitologie, systemy jogi (np kundalini i te jej czakramy), "wymiar astralny" itd.
Co do innych Twoich pytań: nie potrafie się rzetelnie ustosunkowac do tego jak miksy będą na Ciebie wpływać. Myslę, że nijak - jesli praktykujesz sam od siebie, bez jakiejś konkretnej metody i kogoś kto Cię naucza, to sa to raczej niewinne próby, które może kiedys doprowadzą Cie do wypracowania własnej metody, a może Ci sie znudzi ta medytacja - nie mam pojęcia. Watpię, żeby taka praktka mogła miec jakis negatywy wpływ na Ciebie, ale tez niewiele da w sensie "rozwoju duchowego". Dla relaksu jest w sam raz i chyba TYLKO tyle.
Praktykuję medytację przez całe zycie z przerwami

Jako dziecko byłem bardzo zintrowertzowany, więc medytowałem w sposób naturalny, potem nie medytowałem, potem podjałem wysiłek medytacji, dzieki czemu stałem się zekstrweryzowany, czyli niemedytacyjny, potem medytowałem z wewnętrznej potrzeby i stałem się taki i taki

od tego czasu medytuję albo nie medtuję, kiedy jest na to odpowiedni czas.
Techniki wprowadziłem przy wysiłku medytacji - pierwsza technika to był miks

A następna technika - cóż - nietaka technika
