Schizofrenia
: 10 maja 2007, o 19:21
Czy ktoś z Was wie jak pomóc osobie ze schizofrenią ? Oczywiście chodzi mi o jakieś "niekonwencjonalne" metody, czyli jakieś techniki relaksacji, medytacji, obserwacji...nie wiem, cokolwiek. I czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, tak ze strony duchowo-ezoterycznej, czym ta choroba jest ? Z góry wielkie DZIĘKI !
To jest ciekawa choroba. Może objawiać się na wiele różnych sposobów, zależnie od człowieka. Jeśli opiszesz dokładniej zachowanie tej osoby, będzie można stwierdzić coś więcej.
Ogólnie schizofrenia ma wspólny mianownik, we wszystkich przypadkach można zauważyć pewne rozdzielenie między uczuciami, a świadomą wolą.
Tu chcę zaznaczyć, że osobiście nie spotkałem żadnej osoby corej na schizofrenię, dlatego nie trzeba traktować moich słów jako wyznacznik prawdy. Mimo to trochę o tym czytałem i mam pogląd na sprawę.
Schizofrenia wygląda tak, jakby osoba w pewnych momentach traciła panowanie nad sobą. Podświadome programy biorą górę i wychodzą spod kontroli świadomości. Ciało zaczyna działać samo i jak to z podświadomością bywa, jest często irracjonalne i "szalone". Choć chory nie traci świadomości (zalezy w jakich przypadkach), to nie może nic na to poradzić. Czuje to jako wewnętrzną wolę, której się trzeba słuchać - bez sprzeciwów. I po prostu to robi. Jest świadomy, że robi coś nie tak, mimo to robi to.
Tu można zaobserwować, jak ciało astralne (podświadomość), oddziela się od mentalnego (świadomość umysłu). Powstaje rozbierzność w człowieku. Może to mieć różne przyczyny. Ogólnie przyczynami mogą być procesy wychowawcze tej cywilizacji, tworzące stres, lęki, natłoki myśli, problemy itp. Tak kształtowana osobowość może popaść w nienaturalne działanie i wewnętrzne napięcia. Potem już tylko krok do schizofrenii.
Przyczyną może być także opętanie (zalezy w jakich przypadkach). Chory może słyszeć różne głosy, rozkazy, miewać różne wizje, mieć poczucie czyjejś obecności itp. To może być spowodowane wyczuleniem na świat astralny, może być też spowodowane opętaniem (czyli wejściem innej istoty duchowej w pole człowieka).
Niektóre osoby mają po prostu chaos w głowie, wiele myśli, pochodzących z różnych źródeł. Nie potrafią tego opanować. Tu widać, że podświadomość znów wyszła ponad świadomą wolę i tworzy własne widzimisie. Tu przyczyn może być równiez wiele. Może zbyt wiele tłumienia, a w końcu eksplozja chaosu - na taką skalę, że wola świadomości staje się bezskuteczna.
U schizofreników (zależnie od przypadku), często występuje pomieszanie uczuć. Np. może być wewnętrznie smutny, a wyglądać na zadowolonego. To często kojarzy się z rozdwojeniem osobowości. To również ma przyczynę w niezgrniu podświadomości i świadomości. Ciało mentalne nie wpływa prawidłowo na ciało astralne. Człowiek może myśleć, że czuje się wesoły (bo niby czemu ma się smucić), a podświadomość wewnętrznie płacze. Takie pomieszanie może być właśnie spowodowane wzorcami narzuconymi przez tą cywilizację, gdzie od małego uczą by "nakładać maski", ukrywać uczucia czy udawać kogo innego niż się jest.
Przyczyn może być wiele, w zależności od przypadku.
Co do pomocy, to również warto wiedzieć coś więcej o konkretnym przypadku. Jak się objawia ta choroba itp.
Przede wszyskim zintegrować (zharmonizować) myśli i uczucia - to jest cel ogólny. Stworzyć z chaotycznych myśli i pomieszanych uczuć jedną, stabilną i harmonijną istotę. To wymaga często kompleksowego działania, gdzie celami pośrednimi mogą być: poczucie bezpieczeństwa i niewinności, poczucie stabilności i silnej woli, umiejętność szczerego wyrażania własnych uczuć, zaufanie i otwartość na innych, wewnętrzny spokój i harmonia umysłu, wewnętrzne poczucie światła. Wszystko zależy od przypadku. Im trudniejszy przypadek tym bardziej złożone będzie harmonizowanie. Trudno tu powiedzieć coś więcej.
Do osiągnięcia powyższych "celów" można używać różnych technik, warto zacząć od afirmacji bezpieczeństwa i spokoju. Może przydać się również modlitwa o uwolnienie od wszelkich wpływów i istot astralnych (głosów w głowie). Ewentualnie zainteresować się egzorcyzmem (zależy jak ciężka choroba).
Na pewno wartościowe będzie jak najczęstrze przebywanie na łonie natury - obserwowanie zieleni lasu, harmonizowanie się z nim, wtapianie się w jego spokój i naturalność. Po pewnym czasie można zacząć medytację (na początek z wizualizacją, np. światła lub zielonej i spokojnej przestrzeni).
Ogólnie można powiedzieć, ze wiele osób jest potencjalnie chorych na tą chorobę. Jest to właściwie choroba cywilizacyjna, gdzie szaleństwo tej społeczności przerasta ludzi (szczególnie wrażliwych). Odcinają się oni od świata, często tworząc swój własny świat. Nie potrafią egzystować w społeczeństwie tak jak inni. I tu ktoś może zauważyć, ze wielu duchowych ludzi jest na dobrej drodze do schizofrenii. ;)
Niewykluczone. Sam miałem okrezy życia, w których można mnie było przyrównać do schizofrenika. Tak bywa i co więcej, staje się to naturalne w tej cywilizacji.
To narazie tyle
