Strona 1 z 1

Oddech

: 5 sierpnia 2011, o 21:41
autor: JaiTy
Witam, mam do was pytanie z którym męczę się już długi czas i ciągle do mnie wraca, chodzi mi o ćwiczenie oddechowe oddziaływające na padmę w ciele eterycznym która po przebudzeniu zdolna jest leczyć ludzi. - (tak wyczytałem w książce) Oto cytat:
Drugie ćwiczenie, które ci podam, możesz wykonywać dopiero po sumiennym wyćwiczeniu jamy, ponieważ oddziaływuje na jedną z padm ciała eterycznego. Przed starannym oczyszczeniem ciała eterycznego z nałogów i uprzedzeń wykonywanie tego ćwiczenia byłoby przedwczesne, a nawet szkodliwe i to zarówno dla ciebie jak i dla otoczenia, ponieważ mógłbyś w nie bowiem zaszczepić twe nałogi! To ćwiczenie oddechowe możesz również wykonywać tylko w nastroju zupełnie spokojnym i to pod warunkiem, że jesteś całkiem zdrów fizycznie. Ułóż się na wznak wygodnie, zwracając uwagę na to, aby głowa, kark oraz kręgosłup tworzyły linię prostą. Głowa musi leżeć poziomo, nie pochylona wprzód, zatem odłóż zbyt wysokie poduszki. Ręce skrzyżuj na piersiach, prawą dłoń na lewej, stopy zetknij krawędziami i w tej pozycji wciągnij do płuc tyle powietrza, ile będziesz mógł. Gdy już wypełnisz powietrzem nie tylko płuca, ale i brzuch, nie wydychaj powietrza, lecz usiłuj mięśniami brzusznymi wydąć powietrze z brzucha do płuc, chociaż już są pełne. Zobaczysz, że ci się to powiedzie i aż rozszerzą ci się żebra i łopatki. Gdy zwolnisz z napięcia przeponę i mięśnie brzucha, powietrze z płuc przesunie się ponownie do brzucha i dopiero wtedy wykonaj wydech. Na początku wystarczy ci jeden taki wdech i wydech. Po nabraniu pewnej wprawy dojdziesz do tego, że bez wydychania przemieścisz kilka razy powietrze z brzucha do płuc i z powrotem.

Jednak, żeby móc je zacząć trzeba wyćwiczyć się w jamie (raja joga) no ale tak, minęło już półtora roku od kiedy przeczytałem tę książkę, później przeczytałem ich więcej no i w jednej natknąłem się na to samo ćwiczenie jednak w niej to ćwiczenie można było stosować po wyćwiczeniu koncentracji a nie po oczyszczeniu. Ale czy ktoś mi może napisać co znaczy wyćwiczyć jamę? Chodzi mi o to, że czuję jakbym od początku nic w tym kierunku nie zrobił, no bo co zrobić mogę? Nie chodzi o przecież o jedną chwilę w której mógłbym wyglądać na świętego no bo na pewno nie chodzi tu o to co mogą powiedzieć o mnie inni. Po przeczytaniu "poradnika" czyli tej książki, no bo przecież nie jest niczym więcej czuję się silny, i kontroluję się przez kilka godzin, siedzę w ciszy i tylko w głowie roi mi się od myśli i nawet mógłbym myślę wytrzymać dłużej, kilka dni, jednak czwarte napomnienie w jamie głosi: "Żyć bez wyuzdań" a ja mam siedemnaście lat i duży popęd chyba są na to jakieś tabletki jedna nie chcę czegoś w sobie tłumić do tego proszkami. I tak to jest, że po kilku dniach (3) chęć nazwijmy rzeczy po imieniu masturbacji zamienia się w chęć znalezienia dziewczyny, jednak, skoro znika po masturbacji to musi mieć kontekst seksualny, a ja nie chcę tego typu związku, czuję, że kiedyś mogłem czuć do dziewczyn coś więcej niż popęd ale teraz zostało chyba tylko to, a może zawsze tak było. A skoro ja nie chcę związku coś we mnie wie, że już nie dozna więcej tego "uczucia" no i pojawia się coraz więcej myśli. A ja spędzam dużo czasu przed komputerem i wtedy nie mogę kontrolować za bardzo myśli a do pornografii jeden klik... Tutaj pojawia się moje pytanie. Czy za to ćwiczenie, które mogło by pomóc wielu ludziom z mojego otoczenia powinien brać się ktoś kto nie ma wystarczająco woli by móc kierować swoim ciałem? (to chyba pytanie retoryczne, z resztą sami oceńcie) Czy jeśli owa czakra zostanie rozbudzona za wcześnie może później być mniej pomocna albo nawet szkodliwa? Czy może po prostu się nie rozbudzi jeśli wykona się ćwiczenie za wcześnie, no i kiedy jest odpowiedni moment? Czy znacie może sposób, by zmniejszyć popęd albo go kontrolować oczywiście bez męczenia go? I o co dokładnie chodzi z opanowaniem jamy, czy chodzi o kontrolowanie każdego ruchu i słowa by nikomu nie zaszkodzić, czy może po prostu wiedza, że się komuś zaszkodziło i wynikające stąd konsekwencje? Pewnie mocno zagmatwałem, ale mam nadzieje, że zrozumiecie co chciałem powiedzieć i może coś poradzicie.

Pozdrawiam.

Re: Oddech

: 7 sierpnia 2011, o 21:33
autor: villah
nic nie mozesz kontrolować...

: Oddech

: 14 sierpnia 2011, o 04:13
autor: Niewinny
JaiTy pisze:Witam, mam do was pytanie z którym męczę się już długi czas i ciągle do mnie wraca, chodzi mi o ćwiczenie oddechowe oddziaływające na padmę w ciele eterycznym która po przebudzeniu zdolna jest leczyć ludzi. - (tak wyczytałem w książce) Oto cytat:
Drugie ćwiczenie, które ci podam, możesz wykonywać dopiero po sumiennym wyćwiczeniu jamy, ponieważ oddziaływuje na jedną z padm ciała eterycznego. Przed starannym oczyszczeniem ciała eterycznego z nałogów i uprzedzeń wykonywanie tego ćwiczenia byłoby przedwczesne, a nawet szkodliwe i to zarówno dla ciebie jak i dla otoczenia, ponieważ mógłbyś w nie bowiem zaszczepić twe nałogi! To ćwiczenie oddechowe możesz również wykonywać tylko w nastroju zupełnie spokojnym i to pod warunkiem, że jesteś całkiem zdrów fizycznie. Ułóż się na wznak wygodnie, zwracając uwagę na to, aby głowa, kark oraz kręgosłup tworzyły linię prostą. Głowa musi leżeć poziomo, nie pochylona wprzód, zatem odłóż zbyt wysokie poduszki. Ręce skrzyżuj na piersiach, prawą dłoń na lewej, stopy zetknij krawędziami i w tej pozycji wciągnij do płuc tyle powietrza, ile będziesz mógł. Gdy już wypełnisz powietrzem nie tylko płuca, ale i brzuch, nie wydychaj powietrza, lecz usiłuj mięśniami brzusznymi wydąć powietrze z brzucha do płuc, chociaż już są pełne. Zobaczysz, że ci się to powiedzie i aż rozszerzą ci się żebra i łopatki. Gdy zwolnisz z napięcia przeponę i mięśnie brzucha, powietrze z płuc przesunie się ponownie do brzucha i dopiero wtedy wykonaj wydech. Na początku wystarczy ci jeden taki wdech i wydech. Po nabraniu pewnej wprawy dojdziesz do tego, że bez wydychania przemieścisz kilka razy powietrze z brzucha do płuc i z powrotem.

Jednak, żeby móc je zacząć trzeba wyćwiczyć się w jamie (raja joga) no ale tak, minęło już półtora roku od kiedy przeczytałem tę książkę, później przeczytałem ich więcej no i w jednej natknąłem się na to samo ćwiczenie jednak w niej to ćwiczenie można było stosować po wyćwiczeniu koncentracji a nie po oczyszczeniu. Ale czy ktoś mi może napisać co znaczy wyćwiczyć jamę? Chodzi mi o to, że czuję jakbym od początku nic w tym kierunku nie zrobił, no bo co zrobić mogę? Nie chodzi o przecież o jedną chwilę w której mógłbym wyglądać na świętego no bo na pewno nie chodzi tu o to co mogą powiedzieć o mnie inni. Po przeczytaniu "poradnika" czyli tej książki, no bo przecież nie jest niczym więcej czuję się silny, i kontroluję się przez kilka godzin, siedzę w ciszy i tylko w głowie roi mi się od myśli i nawet mógłbym myślę wytrzymać dłużej, kilka dni, jednak czwarte napomnienie w jamie głosi: "Żyć bez wyuzdań" a ja mam siedemnaście lat i duży popęd chyba są na to jakieś tabletki jedna nie chcę czegoś w sobie tłumić do tego proszkami. I tak to jest, że po kilku dniach (3) chęć nazwijmy rzeczy po imieniu masturbacji zamienia się w chęć znalezienia dziewczyny, jednak, skoro znika po masturbacji to musi mieć kontekst seksualny, a ja nie chcę tego typu związku, czuję, że kiedyś mogłem czuć do dziewczyn coś więcej niż popęd ale teraz zostało chyba tylko to, a może zawsze tak było. A skoro ja nie chcę związku coś we mnie wie, że już nie dozna więcej tego "uczucia" no i pojawia się coraz więcej myśli. A ja spędzam dużo czasu przed komputerem i wtedy nie mogę kontrolować za bardzo myśli a do pornografii jeden klik... Tutaj pojawia się moje pytanie. Czy za to ćwiczenie, które mogło by pomóc wielu ludziom z mojego otoczenia powinien brać się ktoś kto nie ma wystarczająco woli by móc kierować swoim ciałem? (to chyba pytanie retoryczne, z resztą sami oceńcie) Czy jeśli owa czakra zostanie rozbudzona za wcześnie może później być mniej pomocna albo nawet szkodliwa? Czy może po prostu się nie rozbudzi jeśli wykona się ćwiczenie za wcześnie, no i kiedy jest odpowiedni moment? Czy znacie może sposób, by zmniejszyć popęd albo go kontrolować oczywiście bez męczenia go? I o co dokładnie chodzi z opanowaniem jamy, czy chodzi o kontrolowanie każdego ruchu i słowa by nikomu nie zaszkodzić, czy może po prostu wiedza, że się komuś zaszkodziło i wynikające stąd konsekwencje? Pewnie mocno zagmatwałem, ale mam nadzieje, że zrozumiecie co chciałem powiedzieć i może coś poradzicie.

Pozdrawiam.


Wkurwiające że ludzie w życiu kierują się w tak dużej mierze głównie chęcią ruchania.
Gdzie podziały się osoby dla których liczył się honor i waleczność, chęć łatwego i przyjemnego życia wyparła z nich siłę przeciwstawiania się przeciwnością na rzecz kombinowania.

Re: Oddech

: 14 sierpnia 2011, o 09:45
autor: SAM
To zagadnienie jest tak proste, że przebarwia całe wyobrażenia....

Wystarczy jedynie zarządzić jakie energie mają wejść do twej rzeczywistości, ofcors nie zrobisz tego umysłem, bo on nie zna energii, to zostało serce, ono wie co i jak, jedynie co masz do zrobienia to zaufanie sobie i .... ODDYCHANIE! :D

I to jest wszystko....

TY :) (Duch w ruchu)

: Oddech

: 15 sierpnia 2011, o 13:11
autor: JAR
Komputer nie zastąpi prawdziwej dziewczyny.
A blokowanie najważniejszej energii, będącej źródłem życia, prowadzi do niemozliwości tworzenia i śmierci.
Ta energia plus miłość, to jest TO. Żadne oddechowe ćwiczenia więcej nie zdziałają.

Re: Oddech

: 15 sierpnia 2011, o 16:09
autor: villah
opatentuj ten przepis na życie i sprzedawaj z etykietą w kolorach tęczy.

"dziewczyna" co sie kryje pod płaszczykiem tej definicji, widać nie odzyskałeś nawet okrucha siebie?

do tego jesteś strasznym głupcem mysląc, ze "cwiczenia oddechowe" spowoduja u ciebie ciągły, niekontrolowany orgazm.

widocznie nadal niczego sie nie nauczyłes, łowisz kamienie zamiast brylantów

peace man :mrgreen:

Re: Oddech

: 15 sierpnia 2011, o 17:04
autor: icaro
villah pisze:opatentuj ten przepis na życie i sprzedawaj z etykietą w kolorach tęczy.

"dziewczyna" co sie kryje pod płaszczykiem tej definicji, widać nie odzyskałeś nawet okrucha siebie?

do tego jesteś strasznym głupcem mysląc, ze "cwiczenia oddechowe" spowoduja u ciebie ciągły, niekontrolowany orgazm.

widocznie nadal niczego sie nie nauczyłes, łowisz kamienie zamiast brylantów

peace man :mrgreen:

^^vill - fajnie być w niedefiniowalnym :) ( całkiem szczere ) - dobre naprowadzanie ale nie wiem czy zrozumiałe pod tym besztaniem.

: Oddech

: 15 sierpnia 2011, o 18:48
autor: villah
poniosło mnie,

Re: Oddech

: 15 sierpnia 2011, o 19:41
autor: icaro
spobój sie dowiedzieć czym jest dziewczyna?
czym jest sex?
czym jest ciało?
czym jest oddech?
czym jest myśl?
i wszystko to co nie daje ci spać spokojnie.
I jak już będziesz wiedział... zapytaj jeszcze raz jak zmontować sobie tego zajamiastego wyuzdanego frankesztaina.
Wierz mi, uśmiejesz sie.

Re: Oddech

: 12 kwietnia 2012, o 13:29
autor: WrozbydlaCiebie_pl
Dokładnie jak powyżej: szereg odpowiedni na te pytania pomoże Ci w codziennym funkcjonowaniu,lepszym zrozumieniu świata. Im szybciej poznasz odpowiedzi tym lepiej.