aartefax pisze:A z ezoteryki coś praktykowałeś?
Małe mam pojęcie na temat ezoteryki. Nic nie robiłem z nią.
piotrekski
moim zdaniem dobrym wyjściem dla Ciebie jest racjonalizacja poglądów i pozbycie się wiary. Wytłumaczyłbym Ci to tak, że na ciele mentalnym powstaje mnóstwo teorii, a o jeden poziom wyżej oceniasz prawdopodobieństwo, że owa teoria odzwierciedla fakty. Moim skromnym zdaniem masz tu odwrotną postawę, bo zamiast odrzucać to co jest niejasne i niepewne, Ty to przyjmujesz i szukasz jakby to podważyć. A wielu rzeczy po prostu nie da się podważyć, ale także nie masz na to dowodów i są to puste, nieprawdziwe teorie. Wszystko to kwestia filtrowania informacji i krytycznego, naukowego podejścia. Jeśli za bardzo pójdziesz w stronę wiary (żeby wyprzeć jakiś konflikt myślowy), to zaczynają się problemy, które widzę u Ciebie.
Piszę Ci to z doświadczenia - możesz sobie poczytać moje pierwsze posty na tym forum.
kocur- teorią nazywam wszystkie przekonania, wierzenia, rady, uwagi itp. A praktyką nazywam doświadczenie. I całą tą teorię można spisać na kartkę, spalić ją i zapomnieć bo ona w moim problemie jest nie istotna. Co ma do rzeczy moja wiara itp jeśli przypadkowo komuś spojrzę w oczy i pojawia się strach? Gdzie wtedy jest ta teoria? Jest ona zbędna. Nie ważne jest co myślę itp ważne jest to co się dzieje gdy spojrzę komuś w oczy - natychmiastowy strach, zaczyna się w oczach :(
Cześć
piotrekski napisał(a):
PS- cieszy mnie ale też dziwi dlaczego nikt nie pyta jak "naprawiam" tą obręcz bo jest to trudne do wyjaśnienia
Mnie ciekawi

spróbujesz opisac ? Zaciekawiło mnie tez to co napisałes że gdy ona znika doświadczasz przebudzenia, spróbujesz też opisac ten stan ?
Dzięki
Czuję ją i ruchem twarzy (prawą stroną) stymuluję ruchy tej obręczy. Kiedyś mając tę obręcz po lewej stronie robiłem podobne ale inne ruchy. Czuję, że to jedynie wyjście na pozbycie się tej obręczy i zażegnania moich problemów. Tak było gdy udało mi się raz jej się pozbyć, ale nie byłem wtedy sam w pokoju. ucieszyłem się, że już jestem przy końcu i zostawiłem ją na drugi dzień bo myślałem, że już końcówka ale obręcz powróciła, inna z drugiej strony.
Raz udało mi się jej pozbyć, jakieś 2 tyg przed wielka nocą. Po pozbyciu się jej znalazłem się w innym świecie i czułem swą prawdziwą naturę. Ta to mogę opisać najdokładniej. Twierdzę, że to był stan oświecenie gdyż czułem swą naturę, wydaje mi się, że znalazłem się w tym właśnie "właściwym", jedynym, prawdziwym świecie ( a mając obręcz wiem, że żyję w "swoim" świecie).
Najgorsze jest to, że moje problemy są dziwne. Zaczynając od dziwnego uczucia obręczy w głowie, uczucia po za ciałem (z tym sobie radzę najlepiej) i strachu przed ludźmi. Gdybym miał depresje np. to bym wiedział co ze mną jest a tak to nie wiem na jakim jestem poziomie rozwoju, ie to jeszcze potrwa i nie mam pewności czy w ogóle pozbędę się tej obręczy bo to tra zbyt długo :(
Na szczęści widzę pozytywne skutki tego, że jestem w domu więc myślę sobie, że to może nie jest wcale stracony czas, chociaż chciałbym już zacząć normalnie funkcjonować.