Szczerze mówiąc dość trudno to opisać, ponieważ doświadczenie jest jednocześnie poznaniem tego i rozumieniem, a opis słowny wymaga słów i określeń, które każdy rozumie inaczej.
Kiedy nazywam coś „Moją istota duchową” mam pod tym słowem konkretną ilość doświadczeń, a to trudno przekazać. Poza tym mogę ci opisać tylko mniej więcej, zarys i jak to odbieram, rozumiem. Pewnie za rok, czy dwa całkowicie inne będę już miał poznanie i wszystko to, co tu teraz napiszę będzie częściową lub totalna bzdurą, tak jak to miało już miejsce wiele razy. Ale co tam

Każdy z nas jest Istotą duchową, rodząc się zawęża się nam świadomość (tak mniemam) , w każdym bądź razie mając już ciało tracimy z własnym duchem kontakt, a zamiast tego tworzy nam się ziemska osobowość, która jest budowana na podstawie osobowości rodziców, społeczeństwa i nieświadomości zbiorowej, plus jeszcze nasze własne kombinacje i mutacje na podstawie wszystkiego co wymieniłem wcześniej. Do tego dochodzą w wieku 16 lat obciążenia karmiczne.
Z tego wszystkiego powstaje osobowość ludzka, czyli ego. ( Po śmierci ciał z tego co zauważyłem osobowość ludzka rozpada się w ciągu 40 dni. Są wyjątki, ale to inny temat.)
Z czasem jak się rozszerza świadomość i poznaje się, że się jest czymś więcej niż tylko ciałem, czyli głównie istotą zbudowaną z „ducha”. (nie mylić z ciałami astralnymi i innymi powłokami wokoło ciała. ) I poznajesz siebie powoli, to częściowo uświadamiasz sobie swoją drogę i miejsce w którym jesteś i gdzie zmierzasz. Częściowo wraca pamięć poprzednich wcieleń, wtedy zauważasz, że takich ziemskich osobowości miało się setki na przełomie wieków, i raz byłeś kobietą, a raz mężczyzną. Częściowo ponieważ im bardziej rozszerza ci się świadomość, tym więcej poznajesz. Z czasem świadomość na tyle ci się rozszerza, że twoja percepcja przeskakuje we właściwe miejsce z ciała i osobowości ludzkiej, ja to nazywam „fałszywym duchem” do prawdziwego ciebie, czyli twojej istoty duchowej.
W momencie przeskoku percepcji stajesz się Istotą duchową, „Duchem” - nie mylić z duchami, które straszą i OB kiedy percepcja ludzka (ego) wychodzi z ciała i podróżuje w ciele astralnym, po astralu, czyli światach mentalnych, to nie ma z tym nic wspólnego. Duch jest poza astralem i wszelkimi światami astralnymi, czasem i przestrzenią.
Nie jest też duszą, bo pod tym określeniem mam inne doświadczenia.
Różnica, natura, miedzy percepcją ciała- ego, a percepcją ducha jest dla mnie jak śmierć i życie, taki etap i tak to odbieram. W duchu wszystko jest jawne, proste i pełne. Jesteś zanurzony w morzu życia i częścią całości która jest jednym – nie ma sensu tego opisywać bo, aż boli jak to piszę, te określenia są puste i nijak się mają do doświadczenia.
I żeby nie było nieporozumień, nie doświadczam tego cały czas, a sporadycznie, większość czasu postrzegam z percepcji fałszywego ducha, który wie że to wszystko kim jest tu na ziemi to wielka ściema. Mam pamięć setek razy podobnych doświadczeń. Teraz mam nadzieje wykorzystać ten pobyt pierwszy raz właściwie.
“Gdy pozwolicie powstać temu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje to, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.