Full Moon pisze:Fakty są takie, że ja przebudzenie zdefiniowałem.
Moim zdaniem nie. Posłużyłeś się pewnymi pustymi sloganami.
Full Moon pisze:Wskazałem tylko, że definicja się nie przyda nikomu, bo to opis niebezpośredni, tylko tego co jest naokoło, bo język i zrozumienie ludzkie nie mogą tego dotknąć.
Tak jak Trójcy Świętej, Jahwe i Odyna.
Full Moon pisze: Ja sam tego nie rozumiem, lecz to jest bardzo prosta rzecz i dostępna dla każdego w każdej chwili.
Tak jak zbawienie przez Chrystusa.
Full Moon pisze: Po prostu ego się oszukuje albo nie oszukuje i to jest subtelna różnica.
Kiedy się oszukuje, a kiedy nie? Kto to ocenia kiedy nie ma ego, ani myśli? Wtedy może zostać jakiś stan umysłu, który równie dobrze może być chwilowym zaburzeniem pracy neuroprzekaźników.
Full Moon pisze: Jakby u kogoś pojawiło się przebudzenie zwyczajnie wiedziałby o czym mówie.
Tylko teista zrozumie innego teistę. Wiara jest łaską itd ;)
W sumie gdyby u kogoś pojawiło się etoteutoewu to wiedziałby o czym mówię, więc nie muszę tłumaczyć czym to jest

Full Moon pisze:A tak, to ego zniekształca przekaz i powstaje xidjfjskzo
Który przekaz został zniekształcony przez ego? W jaki sposób?
Full Moon pisze: Bo jakby ktoś stworzył zrozumiały dla siebie konstrukt z tego i wprodził to do swojego systemu, to by robił po prostu kolejne okrążenie za swoim ogonem.
Tak jak Biblia mówi prawdę, a zniekształcenia wynikają z tego, że ktoś próbował opisać słowa Boga, a my próbujemy to interpretować

Full Moon pisze:Tzn. przynajmniej to co mówię nie wprowadza kolejnych iluzji, a to było jednym z założeń
Jaka to iluzja, która już nie wymaga wprowadzania kolejnych?
Full Moon pisze:Nauka krytycznego myślenia, budowanie egzystencjalnego sensu, tworzenie hierarchii wartości itd. to wszystko narzędzia dla ego w modelowaniu się i swojego obrazu świata.
To narzędzia dla człowieka, które dają nam możliwość rozwoju, życia w społeczeństwie, ustalania celów, bez których równie dobrze można by sobie usiąść pod drzewkiem i nic nie robić - wtedy taka osoba znaczy mniej niż zero.
Full Moon pisze:Ale można się modelować, nie będąc otwartym na prawdę.
Na czyją prawdę? Którą?
Full Moon pisze: I takie osoby często stają się makiawelistami
Skąd to stwierdzenie? Wg mnie przyczyną makiawelizmu jest wadliwa budowa mózgu i wychowanie dające człowiekowi poczucie, że społeczeństwo jest wrogie, nie pomaga tych chce mieć jak najwięcej dla siebie kosztem innych. Cząstkę makiawelizmu ma każdy z nas, a patologią to jest dopiero wtedy gdy ktoś jest w pierwszej kolejności makiawelistą, a dopiero w dalszej sobą.
Full Moon pisze:Nie mogę powiedzieć czym jest przebudzenie, ale mogę powiedzieć, że tym ono nie jest.
Np nie jest krzesłem, torbą... Podobnie zresztą jest z Bogiem.
Full Moon pisze:Mechanizm psychologiczny ego jest taki - szuka spójności.
Nie zawsze ;)
Full Moon pisze:Mówiąc, że wyszło samo po za siebie, się tylko oszukuje.
Skąd ta pewność? Jeśli utożsamiałem się z tym jak widzę siebie w społeczeństwie, tym jak mnie widzą inni, osiągnięciami, umiejętnościami, cechami charakteru, a potem doszedłem do tego, że tym nie jestem, bo jestem świadomością, która na to patrzy, to w takim razie za każdym razem kiedy zastanawiam się kim jestem, czym jest ta świadomość dochodzę do wniosku, że nie wiadomo. Są jakieś mechanizmy i jakaś prawda na ten temat, ale jej nie znamy.
Myślę, że problem polega też na tym, że np ja wiem, że jestem sobą. Stwierdzenie typu "jestem sobą" oznacza opis oddzielenia od innych ludzi bo np nie jestem moim ojcem ani nikim innym. Tylko sobą. Jednocześnie wiem, że nie jestem tym za kogo się uważam, ani tym za kogo uważają mnie inni. Nie da się wyczerpać tematu. To przebudzenie, o którym piszesz brzmi jak rezygnacja z rozwoju i zgłębiania tematu. To tak jakby powiedzieć, że skoro nie da się znać całej prawdy, to nie będę znał nic i to jest przebudzenie bo teraz jest dobrze (a przecież nie jest).