Postautor: Demiurg Karmy » 9 marca 2015, o 20:40
Vivere non est necesse, navigare necesse est - życie nie jest koniecznością, koniecznością jest nawigowanie.
Odpowiedź jest bardzo prosta, dlaczego życie nie jest koniecznością, przyjrzyj się pacjentowi w śpiączce, on żyje, ale bez świadomości nie ma sensu, sens należy sobie uświadomić w tym, że życia sami nie tworzymy, jak nie tworzymy wartkiego potoku po którym płyniemy, zycie istnieje bez nas, ale to my wybieramy, albo nic nie robimy i jestesmy miotani jak skorupka, albo nawigujemy (sterujemy na ile jest to możliwe) i wówczas eliminujemy przypadkowośc z naszego życia, stajemy sie kowalem własnego losu. To jest tak najprościej sens naszego życia, rodzimy się jako potencjał, czysta kartka z różnymi możliwościami (mówi o tym dobrze astrologia - horoskop urodzeniowy). Mamy więc punkt wyjścia, wszyscy go mają, ale jak z tego korzystamy, ano różnie, jedni się pośpiesznie degradują (używki), inni śpią przez całe życie, tzw. bierni ludzie, inni chwytają byka za rogi i walcza o siebie coraz lepszych i doskonalszych i to jest sens życia. To jest sens początkowy, jak człowiek coś ze sobą zrobi, to może tym podzielić się z innymi, zyskuje głębszy sens istnienia, nie żyje tylko dla samego siebie.