moja spowiedz, moje zycie...

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
noname12*
Posty: 1
Rejestracja: 13 października 2008, o 20:50
Reputacja: 0

moja spowiedz, moje zycie...

Postautor: noname12* » 13 października 2008, o 21:29

mam 18 lat. teraz 'trochę' samokrytyki. Jestem egoistką, najważniejsza jestem ja, żeby mi było wygodnie, dobrze itd. to się liczy. Moje myśli skupiają się wokół ciuchów, kosmetyków, dyskotek. Szkoła? Muszę przyznać, że tępa nie jestem, tylko strasznie leniwa. Nauka? Potrafię się skupić na niej przez chwilę, za moment już myślę jaki kosmetyk by mi się przydał, może jakaś nowa bluzka? Wiem, że mogłabym więcej, bo 10% talentu + 90% pracy = sukces, ale cóż... Lenistwo bierze górę, książki po krótkim czasie rzucam w kąt myśląc 'jakoś to będzie,jakoś dam radę' Wolny czas? Najchętniej dyskoteka, tam wiadomo - alkohol. Może nie w wielkich ilościach, nie do tzw. 'zgona' ale wystarczających, żeby się w głowie kręciło... Nie tylko na dyskotekach zresztą, podczas każdej imprezy alkohol. Dlaczego? Bo jest ciekawiej, to jest sposób na wyluzowanie się, przełamanie nieśmiałości... Można się trochę powygłupiać bez skrępowania, nie być drętwym...Osobowość? Bardzo nieśmiała, zamknięta w sobie, wrażliwa, zdystansowana. Charakter refleksyjny. Przeżywająca wszystko głęboko. może wydaję się zimna, nie potrafię podejść do kogoś, przytulić się, ale jestem bardzo wrażliwa. Rodzina, dom? Kontakty z bliskimi ok, chociaż nie mówię im o wszystkim, wiadomo... Rodzice pozwalają mi praktycznie na wszystko, nigdy nie miałam większej 'wpadki' przy nich. Z braćmi tez w miarę, czasem się kłócimy jak to rodzeństwo. Wiara? ................. tak ciężko jest mi wierzyć... Na mszy zazwyczaj stoję z koleżankami i rozmawiam :( nawet jeśli tak nie jest słowa, które słyszę na mszy są dla mnie jakby puste, chodzi mi o słowa modlitw, o czytanie... Ciężko mi jest to wszystko sobie uzmysłowić... Ciężko jest wierzyć, w około królują alkohol i imprezy... Lubię to, muszę przyznać. Lubię się bawić, jestem młoda, a wiadomo że najlepiej bawi się, gdy się pije. Co z Bogiem? Wiem, że człowiek bez wiary w nic jest niewiele wart... Nie chcę, żeby moje życie było puste. Ale ciężko w życiu codziennym życiem Bogiem i miłością do niego, nie wiem jak go wpleśc w moje zycie, nie wiem jak sprawic by moja wiara była silna. pomocy....

Awatar użytkownika
Premati
Posty: 60
Rejestracja: 31 maja 2008, o 14:24
Reputacja: 0
Płeć: M

Postautor: Premati » 15 października 2008, o 22:18

"...nie wiem jak go wpleśc w moje zycie..."
Dowiedz się ;-)
<3

kjo
Posty: 1
Rejestracja: 20 października 2008, o 23:30
Reputacja: 0
Kontaktowanie:

Postautor: kjo » 21 października 2008, o 08:25

Pierwszy krok już zrobiłaś, uzmysłowiłaś sobei jaki masz problem...nastepnie powinnaś zaakceptować to co robisz. Pokochaj to ze jestes egoistką, ze sie bawisz i szalejesz. Zaakceptuj to jaka jesteś, tylko wtedy bedziesz mogla stać się z Twojej perspepktywy lepszą osobą. Jezeli bedziesz z tym walczyc caly czas, to bedziesz miala wyrzuty sumienia, ze zachowujesz się niestosownie. Ciesz sie przez moment tym co robisz, a wtedy nie bedziesz czuła dalej głodu i łatwiej bedzie Ci osiagnac pewne cele. Nie musisz znać przesłania modlitwy, ani chodzić do kościoła. To nie decyduje jaka jesteś. Pozdrawiam.


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości