Tak bardzo chciałabym się pozbierać po tym wszystkim...
Rozstanie z psem i rozpacz
Rozstanie z psem i rozpacz
2 miesiące temu znalazłam psa. Niestety nie mogłam go zatrzymać, bo był chory, a nie stać mnie na leczenie - weterynarz stwierdził, że pies ma prawdopodobnie wadę genetyczną i może potrzebować leków do końca życia. Dałam ogłoszenie do Internetu o psiej zgubie i szybko znalazła się właścicielka - miałam pieska dosłownie 3 dni. Niestety do tej pory nie mogę dojść do siebie: niemal codziennie za nim płaczę, ciągle tęsknię... Tym bardziej, że znam się z tym pieskiem z pop. wcielenia. Ta rozłąka mnie po prostu przerasta! Nawet adoptowałam innego psa by o tym nie myśleć, ale to na nic. Tego drugiego psa również musiałam oddać z powrotem dawnej właścicielce, bo moje "stare" zwierzaki w ogóle go nie akceptowały, ale nie czuję po nim zbytniej tęsknoty, choć był ze mną dłużej.
Tak bardzo chciałabym się pozbierać po tym wszystkim...
Tak bardzo chciałabym się pozbierać po tym wszystkim...
Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej...
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Tym bardziej, że znam się z tym pieskiem z pop. wcielenia.
Czyli wiesz gdzie szukać przyczyny emocji. Teraz wystarczy przypomnieć sobie dokładnie o co chodziło i... uwolnić, puścić, przebaczyć, pozwolić mu (duszy) iść własną drogą.
Daliście sobie odpowiednie doświadczenia, teraz czas na inne. Energia płynie dalej.
Swoją drogą takie "krótkie" i bardzo emocjonalne spotkania wyglądają jakby zaistniały tylko po to by uwolnić jakąś zaległą energię. Taki katalizator emocjonalny na drodze duchowej. Warto to wykorzystać.

"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
O co chodziło, mówisz?
No więc tak...
Gdy jeszcze miałam "fioła" na inkarnowaniu się w zwierzęta (choć już spokojnie mogłam wcielać się w humanoidalne istoty), to było mi bardzo przykro, że zazwyczaj jak mam bliskich przyjaciół, to są bliscy tylko na 1 wcielenie, a potem koniec. A ten piesek obiecał mi być moim przyjacielem takim na zawsze i był ze mną aż 3 wcielenia pod rząd. W tym trzecim wcieleniu zmarł wcześniej ode mnie i powiedział, że spotkamy się "w innym świecie" (widocznie miał na myśli Wasz świat), to ja już się wielce obraziłam, bo znowu będę długo sama (byłam wtedy szczeniakiem, tak jak ten przyjaciel - nie chciałam być sama przez ok. 15 lat) i podążyłam inną drogą.
No i teraz znowu się spotkaliśmy - dla tego psa był to czas tylko 1 wcielenia, a dla mnie dużo więcej... W każdym razie jak umrę to go odwiedzę

Co masz na myśli?
No więc tak...
Gdy jeszcze miałam "fioła" na inkarnowaniu się w zwierzęta (choć już spokojnie mogłam wcielać się w humanoidalne istoty), to było mi bardzo przykro, że zazwyczaj jak mam bliskich przyjaciół, to są bliscy tylko na 1 wcielenie, a potem koniec. A ten piesek obiecał mi być moim przyjacielem takim na zawsze i był ze mną aż 3 wcielenia pod rząd. W tym trzecim wcieleniu zmarł wcześniej ode mnie i powiedział, że spotkamy się "w innym świecie" (widocznie miał na myśli Wasz świat), to ja już się wielce obraziłam, bo znowu będę długo sama (byłam wtedy szczeniakiem, tak jak ten przyjaciel - nie chciałam być sama przez ok. 15 lat) i podążyłam inną drogą.
No i teraz znowu się spotkaliśmy - dla tego psa był to czas tylko 1 wcielenia, a dla mnie dużo więcej... W każdym razie jak umrę to go odwiedzę

Swoją drogą takie "krótkie" i bardzo emocjonalne spotkania wyglądają jakby zaistniały tylko po to by uwolnić jakąś zaległą energię. Taki katalizator emocjonalny na drodze duchowej. Warto to wykorzystać.
Co masz na myśli?
Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej...
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Co masz na myśli?
Dzięki temu, że ten pies pojawił się w Twoim życiu (choć tylko na chwilę), wyszły na światło dzienne dawne i ukryte emocje. To bardzo dobry czas na uwolnienie.
Różnie można interpretować Wasze spotkanie. Ja bym skłaniał się ku takiej interpretacji: Ta istota pojawiła się w Twoim życiu po to aby pomóc Ci uwolnić się od zaległych energii (przebaczyć, przeprosić, podziękować, odpuścić). Generalnie uzdrowić relację karmiczną.
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Bo ja wiem czy takie ukryte?... Wie, że miałam żal do niego. Poza tym ładne mi uwolnienie jak teraz mój stan omal nie graniczy z depresją.
Sądzę, że pojawił się dlatego, że obiecał mi być ze mną w każdym następnym wcieleniu i tak zrobił. Widocznie nie wie, że dla mnie nie był to czas 1 wcielenia, ale obietnicy jako tako dotrzymał, bo według niego minęło tylko 1 życie
Sądzę, że pojawił się dlatego, że obiecał mi być ze mną w każdym następnym wcieleniu i tak zrobił. Widocznie nie wie, że dla mnie nie był to czas 1 wcielenia, ale obietnicy jako tako dotrzymał, bo według niego minęło tylko 1 życie
Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej...
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Bo ja wiem czy takie ukryte?... Wie, że miałam żal do niego. Poza tym ładne mi uwolnienie jak teraz mój stan omal nie graniczy z depresją.
Emocje były "ukryte" do momentu spotkania. Dzięki spotkaniu zostały wyzwolone, wyszły z podświadomości na światło świadomości. I jest to dobry moment, byś uzdrowiła ten związek karmiczny. Czyli dokonała uwolnienia/przebaczenia.
Oczywiście moja propozycja to tylko jedna z dróg. Nie musisz odpuszczać i się uwalniać. Możesz np. nadal podtrzymywać ten związek karmiczny, obiecać coś na dalsze wcielenia... jednak to prawdopodobnie będzie prowadzić do cierpienia (tak jak teraz). A że piszesz w dziale "Pytania i pomoc", to odpowiadam proponując rozwiązanie problemu.

"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Karmy już nie będzie, bo to moje ostatnie wcielenie!
Już zrobiłam wszystko co do mnie należy, uporządkowałam sprawy z pop. żyć i mogę być wolna, a w Waszym świecie jestem pierwszy raz, więc tym bardziej Wasza karma słabo się mnie trzyma
Doceniam to, że chcesz mi pomóc, dziękuję
Rozmowa z Tobą nieco rozjaśniła mi sytuację - to spotkanie po prostu miało się odbyć, już pisałam czemu. Potraktuję to jak "odbębnienie" roboty, bo i tak już się więcej nie narodzę, a z pieskiem mogę zawsze spotykać się jako duch
Wiem, że tęsknota raczej nie przejdzie mi z dnia na dzień, ale po rozmowie z Tobą trochę mi ulżyło
Ile minek!
Chyba przesłałeś mi jakąś pozytywną energię, bo wzięło się to nagle po przeczytaniu Twojego posta
Dziękuję bardzo! 
Jak nastąpi jakaś większa poprawa mojego stanu, to dam znać!
Ile minek!
Chyba przesłałeś mi jakąś pozytywną energię, bo wzięło się to nagle po przeczytaniu Twojego posta
Dziękuję bardzo! Jak nastąpi jakaś większa poprawa mojego stanu, to dam znać!
Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej...
- muninszaman
- Posty: 46
- Rejestracja: 2 maja 2013, o 09:43
- Reputacja: 0
- Kontaktowanie:
: Rozstanie z psem i rozpacz
Emmeline pisze:2 miesiące temu znalazłam psa. Niestety nie mogłam go zatrzymać, bo był chory, a nie stać mnie na leczenie - weterynarz stwierdził, że pies ma prawdopodobnie wadę genetyczną i może potrzebować leków do końca życia. Dałam ogłoszenie do Internetu o psiej zgubie i szybko znalazła się właścicielka - miałam pieska dosłownie 3 dni. Niestety do tej pory nie mogę dojść do siebie: niemal codziennie za nim płaczę, ciągle tęsknię... Tym bardziej, że znam się z tym pieskiem z pop. wcielenia. Ta rozłąka mnie po prostu przerasta! Nawet adoptowałam innego psa by o tym nie myśleć, ale to na nic. Tego drugiego psa również musiałam oddać z powrotem dawnej właścicielce, bo moje "stare" zwierzaki w ogóle go nie akceptowały, ale nie czuję po nim zbytniej tęsknoty, choć był ze mną dłużej.
Tak bardzo chciałabym się pozbierać po tym wszystkim...
Być może powinnaś spróbować ho'oponopono: Jest mi przykro. Proszę, wybacz mi. Kocham Cię. Dziękuję Ci.
Można to powtarzać do siebie bo chodzi tu w istocie o nas. To my odpowiadamy za swoje doświadczenie, my przyjmujemy do świadomości dane, które wywołują potem różnego rodzaju reakcje emocjonalne i mentalne. My siebie krzywdzimy i powinniśmy sobie wybaczyć.
To nie pies jest problemem ani właściciele - oczyść swój stosunek z samą sobą, a uzdrowisz relację z psem i całym światem.
Możesz powtarzać te słowa gdzie chcesz i kiedy zechcesz. Gorąco polecam.
To ogólnie rada dla osób, które mają problemy z odpuszczeniem czegoś, z pogodzeniem się z czymś.
Spróbujcie a sądzę, że wam to pomoże.
Uzdrawianie Psychotroniczne - profesjonalne tygodniowe sesje energoterapii na odległość Uzdrowienie dla ciała, energii i umysłu. Pomoc psychotroniczna w problemach życiowych, fizycznych i psychicznych, www.UzdrawianiePsychotroniczne.pl
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Emmeline


"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
Re: Rozstanie z psem i rozpacz
Już jest dobrze, dziękuję 

Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość