poza cialem
poza cialem
Witam po raz kolejny.Mam jeszcze jedno pytanie.Czy mozliwe jest ,zeby po wyjsciu z ciala miec problemy z powrotem do niego.? Mnie przydazyla sie taka sytuacja,kiedy eksperymentowalam z nawiazaniem kontaktu z moim niezyjacym ojcem.Zamiast niego odczulam w pokoju bardzo wroga energie.Z przerazenia opuscilam cialo i mentalnie uciekalam do przedpokoju.Tam zostalam napadnieta przez jakis przerazajacy byt.Byl czarny,duzyi przykleil sie do mnie jak guma do zucia.Bylam przeswiadczona ,ze chce mnie skrzywdzic.Caly czas bylam swiadoma,ze moje cialo lezy na lozku.Potwornie krzyczalam,slyszalam swoj krzyk,ale nie moglam powrocic do ciala.Udalo sie dopiero po dluzszym czasie i wyczerpujacym wysilku.Chce nadmienic,ze to nie byl koszmarny sen.To bylo PRZEZYCIE.Czytalam w ksiazkach Roberta A.Monroe,ze mozna nie powrocic do swojego ciala,bo bedzie juz zajete przez jakiegos intruza.Prosze o odpowiedz -czy to prawda. Pozdrawiam
Permanentne oddzielenie ciał za życia raczej nie jest możliwe. Za silna więź między ciałami.
Problemów z powrotem nie ma żadnych. Nawet samo ciało po pewnym czasie samo przyciągnie świadomość.
Choć człowiek może stworzyć subiektywne poczucie "trudności powrotu". Wtedy może się wydawać, że powrócić trudno.
Z tą próbą kontaktu ze zmarłym ojcem to nie był optymalny pomysł.
Ogólnie radzę sprawdzić czy nie ma w twym polu żadnych bytów astralnych, krótko mówiąc, czy nie jesteś opętana. Możesz się zgłosić do osób, które się tym zajmują. Ja narazie zawiesiłem swą działalność w tym temacie.
Pozdrawiam serdecznie
Problemów z powrotem nie ma żadnych. Nawet samo ciało po pewnym czasie samo przyciągnie świadomość.
Choć człowiek może stworzyć subiektywne poczucie "trudności powrotu". Wtedy może się wydawać, że powrócić trudno.
Z tą próbą kontaktu ze zmarłym ojcem to nie był optymalny pomysł.
Ogólnie radzę sprawdzić czy nie ma w twym polu żadnych bytów astralnych, krótko mówiąc, czy nie jesteś opętana. Możesz się zgłosić do osób, które się tym zajmują. Ja narazie zawiesiłem swą działalność w tym temacie.
Pozdrawiam serdecznie

"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
Mógłbym pisać o dziesiątkach przypadków, z którymi miałem do czynienia, ale nie czuje potrzeby. Napisałem skrótowo odpowiadając na pytanie.
To dobrze, że Cię rozbawiłem. Lepsze to niżbym Cię zasmucił ;)
Pozdrawiam ciepło
To dobrze, że Cię rozbawiłem. Lepsze to niżbym Cię zasmucił ;)
Pozdrawiam ciepło
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
AnandaNa.Juz na koniec pare rad.Moglbys pisac,ale nie czujesz potrzeby.Nie ignoruj ludzi,ktorzy zwracaja sie do Ciebie o pomoc.Zanim zasugerujesz komus,ze moze byc opetany,poczytaj troche o symptomach opetania.Nie ciesz sie ,ze mnie rozbawiles,bo kogos innego mozesz bardzo skrzywdzic takimi sugestiami.Troszke wiecej pokory,bo az bije od Ciebie zadufanie.Pisanie artykulow na podstawie wiedzy innych nie jest takie trudne.Jestes jeszcze bardzo mlody,wiec mysle,ze wiele rzeczy sie jeszcze nauczysz.Przede wszystkim tego,ze oprocz inteligencji potrzeba jeszcze delikatnosci i taktu w obcowaniu z drugim czlowiekiem. Pozdrawiam cieplutko.
Hej, hej spokojnie ;)
Według mnie, nie jest możliwe że jakiś inny byt może przejąć ciało człowieka, gdy ten jest w astralu - nie na stałe. Ponieważ ciało astralne z fizycznym jest połączone 'nicią', która zrywa się tylko w wypadku śmierci. Podczas OOBE to się nie ma prawa stać.
Co do tej wrogiej energii. Najprawdopodobniejsze jest, że przylazła sobie jakaś negatywna istota... Mogła spowodować problemy z twoim wróceniem do ciała, po to by cię wystraszyć, byś otoczyła się nisko wibracyjną energią, albo jej się wydawało, że jest w stanie robić cuda - co też się zdarza -_-' Ale tylko tyle mogła zrobić. Bo takie istoty nie są w stanie oddzielić cię od ciała na stałe, mogą to zrobić co najwyżej tymczasowo, utrudnić. Jednak, gdy kończy się nasza energia która jest potrzebna podczas bycia w astralu, ciało jest automatycznie wciągane z powrotem. Tego zwyczajny byt astralny nie jest w stanie powstrzymać.
Mam nadzieję, że już nie będziesz miała tego typu przeżyć...
Trzymaj się, pozdrawiam 
Według mnie, nie jest możliwe że jakiś inny byt może przejąć ciało człowieka, gdy ten jest w astralu - nie na stałe. Ponieważ ciało astralne z fizycznym jest połączone 'nicią', która zrywa się tylko w wypadku śmierci. Podczas OOBE to się nie ma prawa stać.
Co do tej wrogiej energii. Najprawdopodobniejsze jest, że przylazła sobie jakaś negatywna istota... Mogła spowodować problemy z twoim wróceniem do ciała, po to by cię wystraszyć, byś otoczyła się nisko wibracyjną energią, albo jej się wydawało, że jest w stanie robić cuda - co też się zdarza -_-' Ale tylko tyle mogła zrobić. Bo takie istoty nie są w stanie oddzielić cię od ciała na stałe, mogą to zrobić co najwyżej tymczasowo, utrudnić. Jednak, gdy kończy się nasza energia która jest potrzebna podczas bycia w astralu, ciało jest automatycznie wciągane z powrotem. Tego zwyczajny byt astralny nie jest w stanie powstrzymać.
Mam nadzieję, że już nie będziesz miała tego typu przeżyć...
Trzymaj się, pozdrawiam 
Jesteśmy częścią historii, częścią opowieści ....
Ariana.Bardzo serdecznie Ci dziekuje za rzeczowe ,a przede wszystkim przychylne podejscie do tematu.Wiem,ze to co mi sie przytrafilo bylo wynikiem mojej niefrasobliwosci w eksperymentowaniu rzeczy niebezpiecznych,o ktorych jeszcze do tego mam blade pojecie.Bylam mocno przestraszona tym incydentem(bo to byl tylko jednorazowy incydent) i zwracajac sie o pomoc oczekiwalam raczej pewnego rodzaju uspokojenia.(co Ci sie skutecznie udalo)Teza o ewentualnym opetaniu byla dla mnie szokiem i choc w pierwszej chwili
chcialo mi sie z tego smiac - niepokoj pozostal. Pozdrawiam Cie i jeszcze raz dziekuje
chcialo mi sie z tego smiac - niepokoj pozostal. Pozdrawiam Cie i jeszcze raz dziekuje
Mogę być młodym, zadufanym, posługującym się wiedzą innych człowiekiem. Czy jest to problem?
Kwestia w tym, że sam niejednokrotnie byłem opętany, miałem też do czynienia z wieloma takimi osobami. Nie jest to dla mnie obce. Umiem też sobie z tym radzić.
Warto zrozumieć, że opętanie nie jest czymś tak strasznym jak się opisuje czy (tym bardziej) widzi na filmach. W ogóle czasem nie ma w sobie wibracji lęku. Nie ma w tym nic złego, zazwyczaj jest to jakieś karmiczne powiązanie istot lub po prostu posiadanie w polu niekorzystnej energii. Można się stosunkowo łatwo od tego uwolnić - najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa.
Ogólnie większość przypadków opętań jest właśnie spowodowana próbą kontaktu z umarłymi. Więc czytając Twój post, od razu mi się to nasunęło... pierwszego astralka złapałem właśnie w taki sposób.
Także poinformowałem Cię o tym. Co widać nie współgrało z Twymi oczekiwaniami uspokojenia, dlatego taka, a nie inna reakcja. Tak bywa.
Jeśli uraziłem Twą osobę, to przepraszam, nie miałem takiej intencji. Widać ma odpowiedz stała się przyczyną manifestacji Twego niepokoju. Nie jest to również złe. Jest to dobra okazja, by zrozumieć swój lęk przed opętaniem... i się uwolnić.
Chce jeszcze wspomnieć, że ludzie mają świetlistych opiekunów, którzy chcąc nie chcąc pomagają w takich sytuacjach. Są to bardzo ciepłe i świetliste istoty (fakt, podobne do aniołów), pełne miłości. Przy nich znika wszelki lęk, zimno i niepewność. Jakby kiedyś nastąpiła trudna sytuacja w OOBE, warto poprosić o pomoc właśnie taką istotę (jeśli się nie ma jeszcze własnego poczucia bezpieczeństwa i pewności). Zawsze pomagają.
Jeszcze raz przepraszam

Kwestia w tym, że sam niejednokrotnie byłem opętany, miałem też do czynienia z wieloma takimi osobami. Nie jest to dla mnie obce. Umiem też sobie z tym radzić.
Warto zrozumieć, że opętanie nie jest czymś tak strasznym jak się opisuje czy (tym bardziej) widzi na filmach. W ogóle czasem nie ma w sobie wibracji lęku. Nie ma w tym nic złego, zazwyczaj jest to jakieś karmiczne powiązanie istot lub po prostu posiadanie w polu niekorzystnej energii. Można się stosunkowo łatwo od tego uwolnić - najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa.
Ogólnie większość przypadków opętań jest właśnie spowodowana próbą kontaktu z umarłymi. Więc czytając Twój post, od razu mi się to nasunęło... pierwszego astralka złapałem właśnie w taki sposób.
Także poinformowałem Cię o tym. Co widać nie współgrało z Twymi oczekiwaniami uspokojenia, dlatego taka, a nie inna reakcja. Tak bywa.
Jeśli uraziłem Twą osobę, to przepraszam, nie miałem takiej intencji. Widać ma odpowiedz stała się przyczyną manifestacji Twego niepokoju. Nie jest to również złe. Jest to dobra okazja, by zrozumieć swój lęk przed opętaniem... i się uwolnić.
Chce jeszcze wspomnieć, że ludzie mają świetlistych opiekunów, którzy chcąc nie chcąc pomagają w takich sytuacjach. Są to bardzo ciepłe i świetliste istoty (fakt, podobne do aniołów), pełne miłości. Przy nich znika wszelki lęk, zimno i niepewność. Jakby kiedyś nastąpiła trudna sytuacja w OOBE, warto poprosić o pomoc właśnie taką istotę (jeśli się nie ma jeszcze własnego poczucia bezpieczeństwa i pewności). Zawsze pomagają.
Jeszcze raz przepraszam

"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net
www.RozwojDuchowy.net
Ha, a już wiem o co chodzi....
Osobiście uważam, że samo słowo 'opętanie' jest słowem kojarzącym się ludziom dość drastycznie, dlatego go raczej nigdy nie używam, bo sama przez nie rozumiem zatracanie swojej świadomości w zaawansowanym już stopniu na rzecz innej istoty... Co do filmów, to większości ludzi się będzie właśnie kojarzyło to z szatanem, krzykiem i żądzą mordu w oczach... Dlatego nie klasyfikuje pod to słowo ataków astralnych, nawet jeśli oddziałowują na ludzką psychikę. Chyba, że osoba zaczyna już zachowywać się jak te negatywne istoty i tego 'chce', znaczy, wydaje jej się że tego właśnie pragnie.
Dlatego przez to moje rozumienie nie skojarzyłam za bardzo, co miałeś na myśli... ale teraz chyba rozumiem. Kwestia nazewnictwa potrafi namieszać ;)
Osobiście uważam, że samo słowo 'opętanie' jest słowem kojarzącym się ludziom dość drastycznie, dlatego go raczej nigdy nie używam, bo sama przez nie rozumiem zatracanie swojej świadomości w zaawansowanym już stopniu na rzecz innej istoty... Co do filmów, to większości ludzi się będzie właśnie kojarzyło to z szatanem, krzykiem i żądzą mordu w oczach... Dlatego nie klasyfikuje pod to słowo ataków astralnych, nawet jeśli oddziałowują na ludzką psychikę. Chyba, że osoba zaczyna już zachowywać się jak te negatywne istoty i tego 'chce', znaczy, wydaje jej się że tego właśnie pragnie.
Dlatego przez to moje rozumienie nie skojarzyłam za bardzo, co miałeś na myśli... ale teraz chyba rozumiem. Kwestia nazewnictwa potrafi namieszać ;)
Jesteśmy częścią historii, częścią opowieści ....
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości