Mam probem !

Pytania i Pomoc Duchowa - Masz jakikolwiek problem, napisz tu.
Rosenkreutz
Posty: 1
Rejestracja: 30 września 2007, o 02:51
Reputacja: 0

Mam probem !

Postautor: Rosenkreutz » 30 września 2007, o 02:57

Problem polega w skrócie mówiąc na tym że czuje się czasami jakbym umierał. Głupio to brzmi a problem jest poważny więc opisze dokładnie to zjawisko.

Mianowicie ten stan występuje przeważnie nad ranem w czasie snu. Nie zdarza się to często ok jakiś raz na dwa tygodnie. Polega to na tym że podczas snu występuje coś w rodzaju LD z tym że przestaje śnić. Sen zamienia się w burzę myśli z tym że ta burza zawiera w zasadzie myśli na temat jednej rzeczy, mianowicie tego stanu. Mówiąc prościej: podczas snu nagle się budzę z tym że wyłącznie myślami a nie ciałem, wiem że śpię i mogę normalnie myśleć tak jak podczas dnia z tym że podczas snu. Nie jest to jednak świadomy sen bo ja po prostu o niczym nie śnię tylko posiadam stan "bramy".

Polega to na tym że gdzieś odlatuję ale mogę to kontrolować, jest to taka brama że albo się zdecyduje i zobaczę co jest dalej albo po prostu przestane myśleć i usnę normalnie, powrócę do normalnego snu. Nie jest to takie uczucie jak przy obee, nie czuje że odlatuje duszą, całym ciałem, nie czuje go, czuje tylko moje myśli, swoje jakby ego itd.
Za tą "bramą" jest ciemno, moje myśli jakby tam lecą do środka do takiej czarnej niewiadomej przestrzeni. Ta dalsza "czarna niewiadoma przestrzeń" która jest za "bramą" nie jest pusta, w niej coś jest, tak jakby wychodząc z małego wąskiego korytarzyka otworzyć drzwi za którymi jest przestrzeń tak ogromna że nie widzimy ścian tylko masę różnych rzeczy na tle ciemności. Wygląda to tak jakby ciemna przestrzeń zawierała białe "coś" i przestrzeń ta w dalszej odległości jest coraz większa i zawiera więcej białego "czegoś". Czym jest biały obiekt nie mam pojęcia wtedy kojarzyło mi się to jakby z cyframi lub liczbami ułożonymi w 3D jakby w grupkach które tworzą jakieś zdania. Grupka ta kształtem przypominała postać. Nie zbliżyłem się do tego bo wystąpił strach i wróciłem do normalnego stanu lecz wiem że dalej takich grupek było jeszcze więcej. Wtedy się czułem tak jakby ten obiekt był rzeczywiście jakąś postacią która się na mnie patrzy i nie zareaguje dopóki się do tego nie zbirze. Nie czułem że jest to negatywnie czy też pozytywnie nastawione. Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak jakbym wszedł do pubu i trzymając otworzone drzwi, będąc wyłącznie jedną nogą w środku wśród masy ludzi jedna z nich tylko po prostu na mnie spojrzała.
Moje myśli to cały ja, niema nic więcej, czuję się tak że zostawiam wszystko, swoje ciało itd. na tyle że wydaje mi się lub też naprawdę przestaje oddychać. Z tym faktem że kiedyś przy takim stanie w nocy po prostu zerwałem się nieświadomie z łóżka robiąc ogromny oddech tak jakbym nie oddychał kawałek dobrego czasu. Co się wydarzyło wcześniej Pytajnik Nie mam pojęcia po prostu nie pamiętam z tym że wiem że o czymś myślałem, coś robiłem itd.

Więc jest początkowy stan który nazywam "bramą" jest on jakby jakimś małym procentem stanu który jest dalej jeżeli będziemy go chcieli pogłębiać. Kilka razy próbowałem małymi kroczkami z tym że za każdym razem występowało uczucie braku oddechu a co za tym idzie strach. Niech jest to stan jak przy medytacji że czym dłużej tym stan ten będzie się pogłębić, tutaj jakby nagle podczas snu pojawiam się przy "bramie" i albo do niej wejdę i dalsze losy potoczą się natychmiast i szybko albo zrezygnuję i powrócę do normalnego snu, przy tym że w zasadzie nie jest to już sen lecz oddziaływanie tak jakbym się już obudził. Ale fakt że przeważnie dzieje się to wcześnie rano to nigdy po takim stanie nie wstaje lecz próbuje spać dalej.

Roześlijcie proszę ten opis do ludzi którzy być może chociaż w jakimkolwiek stopniu będą mogli to wyjaśnić bo po prostu po pewnym czasie wcześniej czy później wybiorę się dalej i być może po prostu umrę bo stan ten wydaje mi się że jest jakby śmiercią kontrolowaną.

Starałem się opisać ten stan jak najdokładniej a że sam stan nie jest prosty opis także prosty być nie może. Czekam na jakąś pomoc jakieś rady itd.

Sidd
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 13 czerwca 2006, o 08:23
Reputacja: 0
Płeć: M

Postautor: Sidd » 14 października 2007, o 14:01

Wygląda to na jakieś astralne miejsce, z którym jesteś powiązany. Ważne jest odkrycie, co Cię ciągnie do tego miejsca? Dlaczego podświadomość chce tam wejść, jakie widzi korzyści?
Jeśli zrozumiesz przyczynę i zuważysz, że jest to Ci niepotrzebne, problem zniknie sam. Po prostu stanie się to dla Ciebie obojętne i nieważne. Póki jednak jest w polu Twego zainteresowania - "problem" będzie się powtarzał.

Jeśli jest to ciekawość - zaspokój ją wchodząc do końca. Nie umrzesz, choć mozesz tak myśleć. Faktem jest, że jesteś bezpieczny. Warto wiedzieć, że to dzieje się na planie astralnym, czyli odzwierciedla Twoje myśli, lęki, pragnienia, itp...

Ogólnie te postacie mogą być jakimiś istotami astralnymi, z którymi jesteś powiązany karmicznie. Tu też warto poznać przyczynę powiązania. Ogólnie sprawdź to - albo w medytacji albo w tym stanie. Zapytaj się tych postaci co i jak. Po prostu rozwiąż problem bardzo praktycznie i stanowczo. Jeśli będą coś od Ciebie chciały wiedz, że nic dawać nie musisz. Oczywiście takie rozwiązanie może być zrealizowane pod warunkiem wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa i Boskiej opieki. Z takim poczuciem możesz wszystko - wchodzić w bramę, wychdzić, rozmawiać z astralami ...cokolwiek. :)

To poczucie możesz ugruntować używając afirmacji.

Czyli ogólnie algorytm postępowania:
1. Ugruntować poczucie bezpieczeństwa i boskiej opieki.
2. Znaleźć przyczynę (pragnienie, ciekawość, chęć spotkania z astralami ... itp). Po zrozumieniu przyczyny problem rozwiąże się sam.

Możesz też użyć modlitwy. Zależy jak Ci wygodniej.

Pozdrawiam :)
"Nie ma większej tajemnicy niż ta, że my, będąc Rzeczywistością, dążymy do osiągnięcia Rzeczywistości." - R.Maharishi
www.RozwojDuchowy.net

hanif
Posty: 3
Rejestracja: 13 stycznia 2008, o 19:29
Reputacja: 0
Kontaktowanie:

Postautor: hanif » 13 stycznia 2008, o 20:29

moim zdaniem to niesamowita i bardzo cenna zdolnośc
tak jakbys w tzw. "ciemnej fazie snu" zachowywał (czy odzyskiwał) świadomość. W dzogczen jest to uznawane za jedna z najlepszych okazji do rozpoznania rigpy (natura buddy).
Proponował bym Ci praktykowanie tybetańskiej jogi snu i snienia (po polsku sa na ten temat materiały Namkhai Norbu Rinpoche i Tenzina wangyala Rinpoche.

Joaanna
Posty: 7
Rejestracja: 2 stycznia 2008, o 18:44
Reputacja: 0

Postautor: Joaanna » 16 stycznia 2008, o 17:32

Jeśli nie sprawia ci to przyjemności i nie czujesz się db, to lepiej jak pisał Anandana poznać przyczynę tych wycieczek i zostawić je za sobą :-D


Wróć do „Pytania i Pomoc”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości