Teza o sensie życia się nie broni
: 21 września 2015, o 21:17
Ci, którzy mówią, że życie ma sens nie mają nigdy żadnego uzasadnienia tych twierdzeń. Ci, którzy mówią, że życie jest największą wartością (wartością samą w sobie) nie potrafią tego uzasadnić i ignorują cierpienie. Ci, którzy mówią, że cierpienie to iluzja, ignorują realne uczucia i fakty, z których uczucia wynikają. Ci, którzy nie wiedzą co odpowiedzieć tworzą chore idee i filozofie, które nie rozwiązują problemu i mogą tylko bardziej zdołować kogoś kto faktycznie szuka odpowiedzi na te pytania. Faktycznie głupia wiara w Boga, bez zadawania pytań, to rozwiązanie dla leniwych intelektualnie. To jednak działa i jest dobre dla jednostki (dobre opium), o ile nie zadaje sobie ona pytań.
Pewien smutny człowiek w depresji poszedł z wizytą do oświeconego mistrza.
- Co cię sprowadza? - spytał mistrz.
- Szukam sensu życia.
- Sensu życia? A co to takiego? - zapytał zdziwiony mistrz.
- Sens życia to coś takiego, że jak go poznam, to nie będę już pytał po co żyć.
- W takim razie po co pytasz? - zapytał retorycznie guru.
Na takim myku opierają się przypowieści o oświeceniu - to jest przecież sofistyka. Tymczasem chodzi tu o odpowiedź na pytanie o sens życia - taka odpowiedź nie istnieje.
Skoro to wiemy, to po co ludzie żyją? Bo pewne rzeczy sprawiają im przyjemność, bo mają instynkt samozachowawczy, bo większość śpi w matriksie wierząc w różne "sensy", które nie są sensem. Czy przebudzenie ma polegać na powrocie do tego snu, tylko bez utożsamiania się z postacią, w której jest uwięziona świadomość danej osoby?
Pewien smutny człowiek w depresji poszedł z wizytą do oświeconego mistrza.
- Co cię sprowadza? - spytał mistrz.
- Szukam sensu życia.
- Sensu życia? A co to takiego? - zapytał zdziwiony mistrz.
- Sens życia to coś takiego, że jak go poznam, to nie będę już pytał po co żyć.
- W takim razie po co pytasz? - zapytał retorycznie guru.
Na takim myku opierają się przypowieści o oświeceniu - to jest przecież sofistyka. Tymczasem chodzi tu o odpowiedź na pytanie o sens życia - taka odpowiedź nie istnieje.
Skoro to wiemy, to po co ludzie żyją? Bo pewne rzeczy sprawiają im przyjemność, bo mają instynkt samozachowawczy, bo większość śpi w matriksie wierząc w różne "sensy", które nie są sensem. Czy przebudzenie ma polegać na powrocie do tego snu, tylko bez utożsamiania się z postacią, w której jest uwięziona świadomość danej osoby?
,na kolana wskoczył mi właśnie kot.