Świętości nie istnieją.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Świętości nie istnieją.
Fragment książki Hardcore zen - Brad Warner
Świętości nie istnieją. Powątpiewanie – we wszystko – jest rzeczą absolutnie konieczną. Wszystko – niezależnie od tego, jak wielkie, jak istotne, jak piękne i jak ważne – musi być poddane w wątpliwość.
Tylko gdy ludzie wierzą, że ich przekonania nie podlegają dyskusji,
że wyłącznie ich wierzenia są ponad wszelką wątpliwość prawdziwe
– tylko wtedy są w stanie popełniać te wszystkie okropności,
do których, jak doskonale wiemy, są zdolni.
To wiara w coś stoi za każdym złym uczynkiem,
jakiego ludzkość kiedykolwiek się dopuściła.
W całej naszej historii nie da się znaleźć ani jednego prawdziwie złego czynu,
który nie byłby spowodowany wiarą w coś
– a im silniejsza ta wiara, tym bardziej ludzie potrafią być okrutni.
Oto jedna z prawd, w które wierzę ja:
wszystko jest święte. Każde źdźbło trawy, każdy karaluch, każda drobina kurzu, każdy kwiat, każda błotnista kałuża pod zabazgraną graffiti ścianą sklepu jest Bogiem.
Wszystko jest godne boskiej czci.
Jeżeli nie potraficie pokłonić się przed gnijącą przy drodze padliną,
nie macie co czcić oprawnych w skórę ksiąg
czy marmurowych rzeźb otoczonych witrażami.
A oto inna prawda, w którą wierzę: wszystko jest pozbawione świętości.
Ratowanie naszej planety to strata czasu, a ochrona środowiska – strata energii.
Kwiaty cuchną, a śpiew ptaków to irytujący hałas.
Z drugiej strony jednak, nic nie jest święte
– i jednocześnie nic nie jest świętości pozbawione.
Nawet wasze żałosne osoby.
Jeżeli uznamy jedną rzecz za świętą, stawiając ją – kiedykolwiek – ponad innymi,
to jesteśmy na prostej drodze do piekła.
A mówiąc „jedną rzecz”, mam na myśli każdą:
także nasze rodziny, przyjaciół, kraj, Boga.
Żadnej nie możemy uznać za bardziej świętą od innych, które napotykamy w życiu
– albo będzie z nami źle. I nie próbuję tu tylko popisywać się retoryką.
Sam akt uznania czegokolwiek za bardziej godne szacunku od czegoś innego jest pierwszym krokiem na krótkiej i śliskiej drodze wiodącej
do całkowitego unicestwienia ludzkości.
A co się stanie, jeśli pójdziemy tą drogą do końca?
Otrzymaliśmy już całkiem sporo podpowiedzi.
Tkwią one w naszej zbiorowej pamięci: zabójstwo Martina Luthera Kinga i prezydenta Kennedy’ego, zbombardowanie Pearl Habrour, bomby atomowe w Hiroszimie i Nagasaki, ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, jedenasty września.
Może i nawet wygrzebalibyśmy z pamięci daty tych wydarzeń,
ale płynącej z nich lekcji tośmy jeszcze nie przerobili.
A dopóki tego nie zrobimy, dzieci na lekcjach historii
będą miały coraz więcej takich dat do zapamiętania.
Gdy uznajemy coś za święte, staramy się oddzielić to od reszty świata.
Tyle że tego się nie da zrobić – niczego nie można oddzielić od reszty.
Czerwień jest czerwienią tylko dlatego, że nie jest zielenią, żółcią ani błękitem.
Heavy metal jest heavy metalem, bo nie jest polką ani przyśpiewką weselną.
Nic na świecie nie istnieje samodzielnie, niezależnie od wszystkiego innego.
Dobro jest dobrem tylko w kontraście ze złem.
Jesteś sobą, bo nie jesteś kimś innym. Tyle że świat tak naprawdę nie funkcjonuje według tego rodzaju podziałów.
Nie można tak naprawdę czcić Boga, jeżeli nie czci się jego wszystkich możliwych sposobów przejawiania się.
Zabijanie w imię Boga jest śmieszne – jeżeli to robimy, zabijamy Boga i zabijamy prawdę.
Ale czym jest prawda?
Czym jest Bóg?
I jak można zobaczyć, usłyszeć, powąchać, posmakować, poczuć coś tak wzniosłego? Prawda woła do nas z reklam papierosów.
Bóg śpiewa do nas z cukierkowych wersji przebojów Barry’ego Manilowa.
Prawda manifestuje się, gdy kopniemy pustą butelkę po dobrej whisky.
Prawda spada na nas w kroplach deszczu, a kałuże Boga tworzą się u naszych stóp. Można zjeść Boga i wydalić prawdę parę godzin później.
Powąchaj – jak fantastycznie pachnie prawda!
Prawda to sama rzeczywistość.
Bóg to sama rzeczywistość.
Tak przy okazji, oświecenie to sama rzeczywistość.
Tak to już jest.
A skądinąd, nawet gdybyśmy uciekali, i uciekali, i uciekali –
przed rzeczywistością nie uciekniemy. Możemy zaprzeczać, ile chcemy, istnieniu Prawdy Ostatecznej albo Boga, ale rzeczywistość i tak jest wszędzie dookoła i gapi się na nas. Możemy w nieskończoność szukać oświecenia,
ale zawsze znajdziemy wyłącznie rzeczywistość.
Niektórym się zdaje, że oświecenie to jakiś superspecjalny stan ducha,
bez pytań i wątpliwości, coś w rodzaju absolutnej wiary we własne przekonania
i słuszność swojego postrzegania rzeczywistości.
Ale to nie jest oświecenie – to, szczerze mówiąc, najgorszy rodzaj złudzenia.
I żeby już mieć to z głowy, powiedzmy sobie uczciwie: ja sam nie osiągnąłem oświecenia. Nigdy mi się to nie udało i nigdy się nie uda.
A jednak – jednak, coś jest, i to doświadczenie, choć nic nie zmienia, zmienia wszystko. „Wiedza” że to, w co wierzymy, jest na pewno i bezdyskusyjnie prawdziwe, teraz i zawsze, jest najbardziej obrzydliwym,odrażającym, paskudnym wypaczeniem wszystkiego, co dobre w człowieku i otaczającym go świecie.
Prawdy nie można znaleźć w zwykłych wierzeniach.
Wierzenia są ograniczone – prawda nie zna granic.
Prawda nie miesza w głowach i nie dba o opinie.
Nie obchodzi jej, czy w nią wierzycie, zaprzeczacie jej czy ją ignorujecie.
Nic jej nie obchodzi wasze wyznanie, narodowość, kolor skóry,
co macie między nogami i ile zainwestowaliście w fundusze inwestycyjne.
Żadna z tych banalnych kwestii, które zajmują tyle czasu większości ludzi,
nie jest dla prawdy ani trochę istotna.
Aha, jeszcze jedno: prawda nie podlega negocjacjom, ani ze strony waszej, ani mojej, ani Przywódcy Wolnego Świata, ani Ojca Dyrektora.
Prawda po prostu jest.
Świat chwilowo tkwi po uszy w gównie i jedyne, co nas może ocalić przed samozniszczeniem, to bezpośrednia wiedza o prawdzie.
Mówię to z pełnym przekonaniem.
Ludzkość nie ocaleje, jeżeli prawda nie oświeci – od wewnątrz – każdego z nas.
Żadne polityczne rozwiązanie, czy to militarne, czy pokojowe, nie
zdoła nas uratować.
Żadne prawo.
Żaden układ.
Żaden traktat.
Żadna wojna.
Świętości nie istnieją. Powątpiewanie – we wszystko – jest rzeczą absolutnie konieczną. Wszystko – niezależnie od tego, jak wielkie, jak istotne, jak piękne i jak ważne – musi być poddane w wątpliwość.
Tylko gdy ludzie wierzą, że ich przekonania nie podlegają dyskusji,
że wyłącznie ich wierzenia są ponad wszelką wątpliwość prawdziwe
– tylko wtedy są w stanie popełniać te wszystkie okropności,
do których, jak doskonale wiemy, są zdolni.
To wiara w coś stoi za każdym złym uczynkiem,
jakiego ludzkość kiedykolwiek się dopuściła.
W całej naszej historii nie da się znaleźć ani jednego prawdziwie złego czynu,
który nie byłby spowodowany wiarą w coś
– a im silniejsza ta wiara, tym bardziej ludzie potrafią być okrutni.
Oto jedna z prawd, w które wierzę ja:
wszystko jest święte. Każde źdźbło trawy, każdy karaluch, każda drobina kurzu, każdy kwiat, każda błotnista kałuża pod zabazgraną graffiti ścianą sklepu jest Bogiem.
Wszystko jest godne boskiej czci.
Jeżeli nie potraficie pokłonić się przed gnijącą przy drodze padliną,
nie macie co czcić oprawnych w skórę ksiąg
czy marmurowych rzeźb otoczonych witrażami.
A oto inna prawda, w którą wierzę: wszystko jest pozbawione świętości.
Ratowanie naszej planety to strata czasu, a ochrona środowiska – strata energii.
Kwiaty cuchną, a śpiew ptaków to irytujący hałas.
Z drugiej strony jednak, nic nie jest święte
– i jednocześnie nic nie jest świętości pozbawione.
Nawet wasze żałosne osoby.
Jeżeli uznamy jedną rzecz za świętą, stawiając ją – kiedykolwiek – ponad innymi,
to jesteśmy na prostej drodze do piekła.
A mówiąc „jedną rzecz”, mam na myśli każdą:
także nasze rodziny, przyjaciół, kraj, Boga.
Żadnej nie możemy uznać za bardziej świętą od innych, które napotykamy w życiu
– albo będzie z nami źle. I nie próbuję tu tylko popisywać się retoryką.
Sam akt uznania czegokolwiek za bardziej godne szacunku od czegoś innego jest pierwszym krokiem na krótkiej i śliskiej drodze wiodącej
do całkowitego unicestwienia ludzkości.
A co się stanie, jeśli pójdziemy tą drogą do końca?
Otrzymaliśmy już całkiem sporo podpowiedzi.
Tkwią one w naszej zbiorowej pamięci: zabójstwo Martina Luthera Kinga i prezydenta Kennedy’ego, zbombardowanie Pearl Habrour, bomby atomowe w Hiroszimie i Nagasaki, ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, jedenasty września.
Może i nawet wygrzebalibyśmy z pamięci daty tych wydarzeń,
ale płynącej z nich lekcji tośmy jeszcze nie przerobili.
A dopóki tego nie zrobimy, dzieci na lekcjach historii
będą miały coraz więcej takich dat do zapamiętania.
Gdy uznajemy coś za święte, staramy się oddzielić to od reszty świata.
Tyle że tego się nie da zrobić – niczego nie można oddzielić od reszty.
Czerwień jest czerwienią tylko dlatego, że nie jest zielenią, żółcią ani błękitem.
Heavy metal jest heavy metalem, bo nie jest polką ani przyśpiewką weselną.
Nic na świecie nie istnieje samodzielnie, niezależnie od wszystkiego innego.
Dobro jest dobrem tylko w kontraście ze złem.
Jesteś sobą, bo nie jesteś kimś innym. Tyle że świat tak naprawdę nie funkcjonuje według tego rodzaju podziałów.
Nie można tak naprawdę czcić Boga, jeżeli nie czci się jego wszystkich możliwych sposobów przejawiania się.
Zabijanie w imię Boga jest śmieszne – jeżeli to robimy, zabijamy Boga i zabijamy prawdę.
Ale czym jest prawda?
Czym jest Bóg?
I jak można zobaczyć, usłyszeć, powąchać, posmakować, poczuć coś tak wzniosłego? Prawda woła do nas z reklam papierosów.
Bóg śpiewa do nas z cukierkowych wersji przebojów Barry’ego Manilowa.
Prawda manifestuje się, gdy kopniemy pustą butelkę po dobrej whisky.
Prawda spada na nas w kroplach deszczu, a kałuże Boga tworzą się u naszych stóp. Można zjeść Boga i wydalić prawdę parę godzin później.
Powąchaj – jak fantastycznie pachnie prawda!
Prawda to sama rzeczywistość.
Bóg to sama rzeczywistość.
Tak przy okazji, oświecenie to sama rzeczywistość.
Tak to już jest.
A skądinąd, nawet gdybyśmy uciekali, i uciekali, i uciekali –
przed rzeczywistością nie uciekniemy. Możemy zaprzeczać, ile chcemy, istnieniu Prawdy Ostatecznej albo Boga, ale rzeczywistość i tak jest wszędzie dookoła i gapi się na nas. Możemy w nieskończoność szukać oświecenia,
ale zawsze znajdziemy wyłącznie rzeczywistość.
Niektórym się zdaje, że oświecenie to jakiś superspecjalny stan ducha,
bez pytań i wątpliwości, coś w rodzaju absolutnej wiary we własne przekonania
i słuszność swojego postrzegania rzeczywistości.
Ale to nie jest oświecenie – to, szczerze mówiąc, najgorszy rodzaj złudzenia.
I żeby już mieć to z głowy, powiedzmy sobie uczciwie: ja sam nie osiągnąłem oświecenia. Nigdy mi się to nie udało i nigdy się nie uda.
A jednak – jednak, coś jest, i to doświadczenie, choć nic nie zmienia, zmienia wszystko. „Wiedza” że to, w co wierzymy, jest na pewno i bezdyskusyjnie prawdziwe, teraz i zawsze, jest najbardziej obrzydliwym,odrażającym, paskudnym wypaczeniem wszystkiego, co dobre w człowieku i otaczającym go świecie.
Prawdy nie można znaleźć w zwykłych wierzeniach.
Wierzenia są ograniczone – prawda nie zna granic.
Prawda nie miesza w głowach i nie dba o opinie.
Nie obchodzi jej, czy w nią wierzycie, zaprzeczacie jej czy ją ignorujecie.
Nic jej nie obchodzi wasze wyznanie, narodowość, kolor skóry,
co macie między nogami i ile zainwestowaliście w fundusze inwestycyjne.
Żadna z tych banalnych kwestii, które zajmują tyle czasu większości ludzi,
nie jest dla prawdy ani trochę istotna.
Aha, jeszcze jedno: prawda nie podlega negocjacjom, ani ze strony waszej, ani mojej, ani Przywódcy Wolnego Świata, ani Ojca Dyrektora.
Prawda po prostu jest.
Świat chwilowo tkwi po uszy w gównie i jedyne, co nas może ocalić przed samozniszczeniem, to bezpośrednia wiedza o prawdzie.
Mówię to z pełnym przekonaniem.
Ludzkość nie ocaleje, jeżeli prawda nie oświeci – od wewnątrz – każdego z nas.
Żadne polityczne rozwiązanie, czy to militarne, czy pokojowe, nie
zdoła nas uratować.
Żadne prawo.
Żaden układ.
Żaden traktat.
Żadna wojna.
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
Re: Świętości nie istnieją.
Kolor czerwony jest kolorem czerwonym nie dlatego, że nie jest zielonym tylko dlatego, że cząsteczki światła odbijają się od niego tak, że nasze mózgi interpretują to jako kolor czerwony. Bez wewnętrznej hierarchii ważności nie da się żyć jak człowiek a świat jest zbiorem samodzielnych istniejących odrębnie tworów. Tekst wszystko odwraca i moim zdaniem jest laniem wody 

Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Kocur pisze:Kolor czerwony jest kolorem czerwonym nie dlatego, że nie jest zielonym tylko dlatego, że cząsteczki światła odbijają się od niego tak, że nasze mózgi interpretują to jako kolor czerwony. Bez wewnętrznej hierarchii ważności nie da się żyć jak człowiek a świat jest zbiorem samodzielnych istniejących odrębnie tworów. Tekst wszystko odwraca i moim zdaniem jest laniem wody
Widzimy kolory i nadajemy im nazwy.
Właśnie to napisał,nie jest zielenią bo cząsteczki światła odbijają się od niego tak, że nasze mózgi interpretują to jako kolor czerwony.Jest taki ponieważ nie jest inny.
Co rozumiesz poprzez twierdzenie ' żyć jak człowiek' ?
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
Re: Świętości nie istnieją.
Ale słowo ponieważ oznacza, że to co jest po nim wynika z tego co jest przed nim a istnienie koloru czerwonego nie wynika z tego, że nie jest zielonym tylko z tego, że cząsteczki odbijają światło w konkretny sposób. Inaczej: definiując coś nie mówimy jakie to nie jest tylko jakie to jest.
Żyć jak człowiek czyli inaczej niż zwierzę, które wszystko robi automatycznie. Człowiek ma jeszcze umysł, który służy mu między innymi do ustalania hierarchii ważności i porównywania. Np zwierzę kopuluje w celu prokreacji i dla niego to jest instynkt a człowiek stwierdza: to jest brzydkie a tamto ładne, taka pozycja jest fajna a inna głupia. Trzeba oceniać a problem pojawia się dopiero kiedy narzucamy swoją ocenę innym albo coś jest dla kogoś tak ważne, że jest gotów krzywdzić innych ludzi żeby osiągnąć swój cel. Ale ja np uważam, że spokój ducha jest bardziej szlachetny od zabijania ludzi w celu zdobywania władzy a wg tego tekstu to źle, że tak myślę ;)
Żyć jak człowiek czyli inaczej niż zwierzę, które wszystko robi automatycznie. Człowiek ma jeszcze umysł, który służy mu między innymi do ustalania hierarchii ważności i porównywania. Np zwierzę kopuluje w celu prokreacji i dla niego to jest instynkt a człowiek stwierdza: to jest brzydkie a tamto ładne, taka pozycja jest fajna a inna głupia. Trzeba oceniać a problem pojawia się dopiero kiedy narzucamy swoją ocenę innym albo coś jest dla kogoś tak ważne, że jest gotów krzywdzić innych ludzi żeby osiągnąć swój cel. Ale ja np uważam, że spokój ducha jest bardziej szlachetny od zabijania ludzi w celu zdobywania władzy a wg tego tekstu to źle, że tak myślę ;)
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Ale słowo ponieważ oznacza, że to co jest po nim wynika z tego co jest przed nim a istnienie koloru czerwonego nie wynika z tego, że nie jest zielonym tylko z tego, że cząsteczki odbijają światło w konkretny sposób. Inaczej: definiując coś nie mówimy jakie to nie jest tylko jakie to jest.
Ale możemy tak mówić.
To też ma sens,ponieważ to jak by mówić że ja jestem Umbriel ponieważ nie jestem Kocur.Tak jest bo gdybym była Kocurem nie byłabym Umbriel ^^Więc zieleń nie tylko jest zielenią bo nie jest czerwienią ale dlatego też że tak odbieramy akurat ten kolor który widzimy ^^".
Żyć jak człowiek czyli inaczej niż zwierzę, które wszystko robi automatycznie. Człowiek ma jeszcze umysł, który służy mu między innymi do ustalania hierarchii ważności i porównywania.Np zwierzę kopuluje w celu prokreacji i dla niego to jest instynkt a człowiek stwierdza: to jest brzydkie a tamto ładne, taka pozycja jest fajna a inna głupia.Trzeba oceniać a problem pojawia się dopiero kiedy narzucamy swoją ocenę innym albo coś jest dla kogoś tak ważne, że jest gotów krzywdzić innych ludzi żeby osiągnąć swój cel. Ale ja np uważam, że spokój ducha jest bardziej szlachetny od zabijania ludzi w celu zdobywania władzy a wg tego tekstu to źle, że tak myślę ;)
Zwierzęta też mają swoją hierarchię,wychodzi na to że wyróżnia nas od zwierząt jedynie to że one nie oceniają po wyglądzie a my tak,kot będzie cię kochać grubego,pryszczatego i brzydkiego jeśli ty będziesz dla niego dobry,człowiek niekoniecznie.
Nie chcę pisać o tym co autor mógł mieć na myśli ale wg mnie to twierdzenie jest odpowiednie,jak sam piszesz wg ciebie spokój ducha jest bardziej szlachetny od zabijania ludzi w celu zdobywania władzy,wg innego zdobywanie władzy będzie ważniejsze niż spokój ducha,dla psychopaty zabijanie będzie ważniejsze od uczuć ofiary..
Ty stwierdzisz że to co robi psychopata jest złe,on będzie twierdził inaczej.O to chodzi że każdy z nas ma coś co jest w jego mniemaniu ważniejsze od czegoś innego.
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
Re: Świętości nie istnieją.
No mówić możemy różne rzeczy ale czy to ma sens? 
2 + 2 = 4 bo nie 5?
Chodziło mi raczej o to, że zwierzę czuje instynkt i kopuluje. Człowiek może czuć instynkt czyli mogę patrzeć na kobietę, która mi się podoba ale załóżmy, że mam dziewczynę i oceniam, że ona jest ważniejsza a seks jest dla mnie zwieńczeniem bliskości między dwójką ludzi. Może być?
Zwierzę zje wszystko a ja wolę wykwintną potrawę -> zwierzę zaspokaja potrzeby cielesne a człowiek dodatkowo zaspokaja potrzebę duszy czyli poczucie piękna, estetyki - tu jest już potrzebne porównanie. Jest jeszcze potrzeba ducha czyli mistyka, nadanie tym zdarzeniom sensu.
Ale nie ma w tym nic złego dopóki same twierdzenia nie są złe. Innymi słowy po prostu w pewnych sytuacjach można odróżnić obiektywne dobro od obiektywnego zła.

2 + 2 = 4 bo nie 5?

Umbriel pisze:Zwierzęta też mają swoją hierarchię,wychodzi na to że wyróżnia nas od zwierząt jedynie to że one nie oceniają po wyglądzie a my tak,kot będzie cię kochać grubego,pryszczatego i brzydkiego jeśli ty będziesz dla niego dobry,człowiek niekoniecznie.
Chodziło mi raczej o to, że zwierzę czuje instynkt i kopuluje. Człowiek może czuć instynkt czyli mogę patrzeć na kobietę, która mi się podoba ale załóżmy, że mam dziewczynę i oceniam, że ona jest ważniejsza a seks jest dla mnie zwieńczeniem bliskości między dwójką ludzi. Może być?
Zwierzę zje wszystko a ja wolę wykwintną potrawę -> zwierzę zaspokaja potrzeby cielesne a człowiek dodatkowo zaspokaja potrzebę duszy czyli poczucie piękna, estetyki - tu jest już potrzebne porównanie. Jest jeszcze potrzeba ducha czyli mistyka, nadanie tym zdarzeniom sensu.Umbriel pisze:Ty stwierdzisz że to co robi psychopata jest złe,on będzie twierdził inaczej.O to chodzi że każdy z nas ma coś co jest w jego mniemaniu ważniejsze od czegoś innego.
Ale nie ma w tym nic złego dopóki same twierdzenia nie są złe. Innymi słowy po prostu w pewnych sytuacjach można odróżnić obiektywne dobro od obiektywnego zła.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Kocur pisze:No mówić możemy różne rzeczy ale czy to ma sens?
2 + 2 = 4 bo nie 5?
Może nie ma sensu ale wynik dobry.Zwierzęta też mają swoją hierarchię,wychodzi na to że wyróżnia nas od zwierząt jedynie to że one nie oceniają po wyglądzie a my tak,kot będzie cię kochać grubego,pryszczatego i brzydkiego jeśli ty będziesz dla niego dobry,człowiek niekoniecznie.Chodziło mi raczej o to, że zwierzę czuje instynkt i kopuluje. Człowiek może czuć instynkt czyli mogę patrzeć na kobietę, która mi się podoba ale załóżmy, że mam dziewczynę i oceniam, że ona jest ważniejsza a seks jest dla mnie zwieńczeniem bliskości między dwójką ludzi. Może być?Zwierzę zje wszystko a ja wolę wykwintną potrawę -> zwierzę zaspokaja potrzeby cielesne a człowiek dodatkowo zaspokaja potrzebę duszy czyli poczucie piękna, estetyki - tu jest już potrzebne porównanie. Jest jeszcze potrzeba ducha czyli mistyka, nadanie tym zdarzeniom sensu.
Dla ciebie osobiście może tym być ale jako gatunek seks nam służy do rozmnażania się,gdyby się nie odczuwało podczas stosunku przyjemności byłby on jak wsadzanie palca do ucha drugiej osoby.Człowiek po prostu ma wyobraźnię i upiększa sobie życie słowami którym nadaje wartości.Jesteśmy tylko trochę bardziej rozwinięci od zwierząt.Ale nie ma w tym nic złego dopóki same twierdzenia nie są złe. Innymi słowy po prostu w pewnych sytuacjach można odróżnić obiektywne dobro od obiektywnego zła.
Ale skąd wiesz co jest złe?To że jest złe wg ciebie nie musi być złe wg innych.Karol Kot chciał być szefem obozu koncentracyjnego,on nie widział w tym nic złego.Można powiedzieć że to była dla niego rzecz święta i stawiał ją ponad innymi.Każdy inaczej funkcjonuje i ma inne wartości.
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Problem z tym tekstem jest to, że próbuje zintelektualizować coś co nie ma związku żadnego z intelektem.
Duchowość jest ze swej natury bezstronna. Nie trzeba o tym pisać, czy nawet rozmawiać o tym. Można to robić, ale wśród dwóch przebudzonych jest to bardzo krótka rozmowa, a wśród nieprzebudzonych, mogą to być bezsensowne godziny pitolenia o niczym i po nic.
Natomiast intelektualne życie człowieka, powinno opierać się tak jak Kocur mówi na zasadach. Zdrowych zasadach
bez dogmatyzmów i z umiejętnością autorefleksji.
Np. można usiąść i porozmawiać, dwie otwarte osoby mogą dojść do logicznego wniosku, że zabijanie jest złe i że psychopatów należy izolować dla wspólnego dobra. W tym nie będzie, żadnego złamania zasad zen - duchowości, to może być właśnie wyraz ludzkiej dojrzałości.
Nie znam idealnego systemu, jedyne co możemy robić to się starać, jednak jest to lepsze niż brak systemu i anarchia w społeczeństwie które składa się z 6 miliardów jednostek.
Duchowość jest ze swej natury bezstronna. Nie trzeba o tym pisać, czy nawet rozmawiać o tym. Można to robić, ale wśród dwóch przebudzonych jest to bardzo krótka rozmowa, a wśród nieprzebudzonych, mogą to być bezsensowne godziny pitolenia o niczym i po nic.
Natomiast intelektualne życie człowieka, powinno opierać się tak jak Kocur mówi na zasadach. Zdrowych zasadach
bez dogmatyzmów i z umiejętnością autorefleksji. Np. można usiąść i porozmawiać, dwie otwarte osoby mogą dojść do logicznego wniosku, że zabijanie jest złe i że psychopatów należy izolować dla wspólnego dobra. W tym nie będzie, żadnego złamania zasad zen - duchowości, to może być właśnie wyraz ludzkiej dojrzałości.
Nie znam idealnego systemu, jedyne co możemy robić to się starać, jednak jest to lepsze niż brak systemu i anarchia w społeczeństwie które składa się z 6 miliardów jednostek.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Problem z tym tekstem jest to, że próbuje zintelektualizować coś co nie ma związku żadnego z intelektem.
Duchowość jest ze swej natury bezstronna. Nie trzeba o tym pisać, czy nawet rozmawiać o tym. Można to robić, ale wśród dwóch przebudzonych jest to bardzo krótka rozmowa, a wśród nieprzebudzonych, mogą to być bezsensowne godziny pitolenia o niczym i po nic.
Tyle że każdy duchowość rozumie inaczej.Ktoś kto tobie wydaje się przebudzony dla innego może być zwykłym głupcem,tak samo oświecenie,kiedyś pewna osoba wierząca powiedziała mi że oświecony człowiek to taki który zna całe Pismo Święte.
Natomiast intelektualne życie człowieka, powinno opierać się tak jak Kocur mówi na zasadach. Zdrowych zasadachbez dogmatyzmów i z umiejętnością autorefleksji.
Próbuję wam wytłumaczyć że to co dla nas będzie zdrową zasadą dla kogoś innego będzie nie do zaakceptowania.I każdy będzie zdania że jego wartości są odpowiedniejsze od wartości innych.
Np. można usiąść i porozmawiać, dwie otwarte osoby mogą dojść do logicznego wniosku, że zabijanie jest złe i że psychopatów należy izolować dla wspólnego dobra. W tym nie będzie, żadnego złamania zasad zen - duchowości, to może być właśnie wyraz ludzkiej dojrzałości.
Równie dobrze może usiąść dwóch psychopatów i stwierdzić że zabijanie jest fajne a my jesteśmy wynaturzeni i powinno się nas zamknąć.Żeby inaczej widzieć,trzeba inaczej myśleć.
Nie znam idealnego systemu, jedyne co możemy robić to się starać, jednak jest to lepsze niż brak systemu i anarchia w społeczeństwie które składa się z 6 miliardów jednostek.
Wg mnie nie jesteśmy w stanie żyć w idealnym systemie nawet jeśli taki by istniał,ponieważ ludzie są różni i zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie pasować.Najlepiej kierować się zasadą Żyj i daj żyć innym. ale to też tylko moje zdanie z które setkom innym ludzi może nie odpowiadać.
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
Re: Świętości nie istnieją.
Umbriel pisze:Ale skąd wiesz co jest złe?To że jest złe wg ciebie nie musi być złe wg innych
No tak właśnie jest, niektórzy mają mocno zaburzone hierarchie dobra i zła it ojest poważny problem. A skąd wiem co jest złe? Zawsze z połączenia empatii z logiką. Psychopaci nie mają empatii i nie wiedzą co jest złe, podobnie nie wiedzą tego często ludzie wychowani w patologicznym środowisku. Tu można rozpocząć ciekawą dyskusję na temat tego czy świat w jakim obecnie żyjemy promuje raczej dobre czy złe zasady. Czasem ciężko jest o kompromis bo każde rozwiązanie ma złe skutki (np istnienie pieniądza powoduje zawsze problemy, nierówności i niesprawiedliwość ale nie da się inaczej bo świat sam w sobie jest raczej bardziej zły niż dobry a człowiek walczy o dostosowanie się do niego i przetrwanie).
Duchowość przedstawiona w tym tekście powoduje poważny dysonans między wiarą a rzeczywistością (wzięcie tego tekstu do siebie też jest wiarą, która jest w nim krytykowana
). Generalnie każdy człowiek staje przed konfliktem, którego może nie być świadomy ale trzeba wybrać między empatycznym odczuwaniem a twardą logiką, która jest nieraz nieubłagana. Tak jest np w przypadku karania złoczyńców, tolerancji do odmienności. Codziennie stajemy przed wyborem wolność vs prawidłowość postępowania.Umbriel pisze:Próbuję wam wytłumaczyć że to co dla nas będzie zdrową zasadą dla kogoś innego będzie nie do zaakceptowania.I każdy będzie zdania że jego wartości są odpowiedniejsze od wartości innych.
No i co w związku z tym? Warto używać logiki opartej na empatii żeby przekonać drugą osobę do tego, że jednak jej zasady są złe. Często się nie da bo ludzie mają zbyt wyprane mózgi lub są zbyt egoistyczni dlatego właśnie jestem przeciwnikiem demokracji i dawania głosu każdemu - decydować o ogólnych zasadach powinni ludzie, którzy się na tym znają.
Umbriel pisze:Równie dobrze może usiąść dwóch psychopatów i stwierdzić że zabijanie jest fajne a my jesteśmy wynaturzeni i powinno się nas zamknąć.Żeby inaczej widzieć,trzeba inaczej myśleć.
Rożnica polega na tym, że np ja rozumiem tok myślenia psychopaty i dlatego wiem, że jest zły. Psychopata z definicji nie rozumie innego toku myślenia niż swój więc odpada z racjonalnej dyskusji.
Umbriel pisze:Wg mnie nie jesteśmy w stanie żyć w idealnym systemie nawet jeśli taki by istniał,ponieważ ludzie są różni i zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie pasować.Najlepiej kierować się zasadą Żyj i daj żyć innym. ale to też tylko moje zdanie z które setkom innym ludzi może nie odpowiadać.
Ale jeśli psychopatyczny morderca zagraża społeczeństwu to nie wolno dać mu żyć i powinien przynajmniej zostać zamknięty w więzieniu a moim zdaniem dla takich przypadków powinna być kara śmierci.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
@Umbriel
Nie piszę o duchowości bo o niej nie da się pisać czy mówić. Tekst ten próbuje duchowość zintelektualizować dlatego od razu napotyka się na wewnętrzną sprzeczność.
Jest taki stary dowcip o behawiorystach: behawioryści są przekonani, że nie istnieją przekonania, myślą, że nikt nie myśli, i według ich opinii nikt nie ma opinii. - Daniel Dennett
Zen jest podobny do behawioryzmu. Zamieszczony tekst zawiera tą samą dawkę ironii i paradoksu.
Każdy odbiera świat na trochę inny sposób. Np. mój punkt widzenia jest zapewne zupełnie inny od Kocura - przede wszystkim mamy inne doświadczenia, inne dyspozycje i predyspozycje, inne organizmy. Nic nie jest takie samo. Jak porozmawiamy to ja się nauczę czegoś od niego on czegoś ode mnie, a oboje wiemy na czym ma polegać logika i empatia.
Logika i empatia to zdrowe zasady. Nie ważne jak kto o tym myśli, na całej kuli ziemskiej moża powiedzieć o tym, że to prawda, tak jak o tym, że 2+2=4.
Tyle że każdy duchowość rozumie inaczej.Ktoś kto tobie wydaje się przebudzony dla innego może być zwykłym głupcem,tak samo oświecenie,kiedyś pewna osoba wierząca powiedziała mi że oświecony człowiek to taki który zna całe Pismo Święte.
Nie piszę o duchowości bo o niej nie da się pisać czy mówić. Tekst ten próbuje duchowość zintelektualizować dlatego od razu napotyka się na wewnętrzną sprzeczność.
Jest taki stary dowcip o behawiorystach: behawioryści są przekonani, że nie istnieją przekonania, myślą, że nikt nie myśli, i według ich opinii nikt nie ma opinii. - Daniel Dennett
Zen jest podobny do behawioryzmu. Zamieszczony tekst zawiera tą samą dawkę ironii i paradoksu.
Każdy odbiera świat na trochę inny sposób. Np. mój punkt widzenia jest zapewne zupełnie inny od Kocura - przede wszystkim mamy inne doświadczenia, inne dyspozycje i predyspozycje, inne organizmy. Nic nie jest takie samo. Jak porozmawiamy to ja się nauczę czegoś od niego on czegoś ode mnie, a oboje wiemy na czym ma polegać logika i empatia.
Logika i empatia to zdrowe zasady. Nie ważne jak kto o tym myśli, na całej kuli ziemskiej moża powiedzieć o tym, że to prawda, tak jak o tym, że 2+2=4.
Prawda nie miesza w głowach i nie dba o opinie.
Nie obchodzi jej, czy w nią wierzycie, zaprzeczacie jej czy ją ignorujecie.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Kocur
Krótko mówiąc jesteśmy zwierzakami które mogą sobie wybrać czy iść na spacer czy kogoś zabić.
ALE mi cały czas chodzi o to (nie wiem o co chodziło autorowi tekstu ale ja to co napisał tak odbieram) że świat nie kończy się na psychopatach,są też ludzie religijni którzy stawiają życie po życiu ponad wszystko i są gotowi za to zginąć (wiadomo o kim mowa) i oni również uważają się za osoby które robią coś co uważają za ważne,dla nas to głupie,dla nich wręcz przeciwnie.I właśnie to stawianie ponad resztę czegokolwiek stanowi problem bo dla ciebie może być ważniejsza rodzina dla kogoś innego religia.
Ja np lubię przyrodę,zwierzęta i nie pojmuję [wg mnie]: głupoty ludzkiej która jest w stanie oddać życie za jakieś 'święte miejsce' a nie potrafi obronić środowiska naturalnego,w imię religii i przekonań światopoglądowych są się w stanie pozabijać a aby uchronić środowisko naturalne nie robią zupełnie nic.
A oni mogą mieć mnie za głupca i się dziwić że święte miejsca są dla mnie mniej ważne niż jakieś tam słonie czy nosorożce.
Wydaje mi się że podstawowe pytanie to czy człowiek i całe społeczeństwo jest w stanie funkcjonować nie wynosząc nikogo i niczego na ołtarze.
Krótko mówiąc jesteśmy zwierzakami które mogą sobie wybrać czy iść na spacer czy kogoś zabić.
ALE mi cały czas chodzi o to (nie wiem o co chodziło autorowi tekstu ale ja to co napisał tak odbieram) że świat nie kończy się na psychopatach,są też ludzie religijni którzy stawiają życie po życiu ponad wszystko i są gotowi za to zginąć (wiadomo o kim mowa) i oni również uważają się za osoby które robią coś co uważają za ważne,dla nas to głupie,dla nich wręcz przeciwnie.I właśnie to stawianie ponad resztę czegokolwiek stanowi problem bo dla ciebie może być ważniejsza rodzina dla kogoś innego religia.
Ja np lubię przyrodę,zwierzęta i nie pojmuję [wg mnie]: głupoty ludzkiej która jest w stanie oddać życie za jakieś 'święte miejsce' a nie potrafi obronić środowiska naturalnego,w imię religii i przekonań światopoglądowych są się w stanie pozabijać a aby uchronić środowisko naturalne nie robią zupełnie nic.
A oni mogą mieć mnie za głupca i się dziwić że święte miejsca są dla mnie mniej ważne niż jakieś tam słonie czy nosorożce.
Wydaje mi się że podstawowe pytanie to czy człowiek i całe społeczeństwo jest w stanie funkcjonować nie wynosząc nikogo i niczego na ołtarze.
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
- AranelElbereth
- Posty: 45
- Rejestracja: 14 listopada 2013, o 16:12
- Reputacja: 0
- Płeć: K
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Jest taki stary dowcip o behawiorystach: behawioryści są przekonani, że nie istnieją przekonania, myślą, że nikt nie myśli, i według ich opinii nikt nie ma opinii. - Daniel Dennett
Ehm,fajne to,tak jak by trochę o mnie,moją prawdą jest brak prawdy ^^".
Nie chodzi mi o drobne różnice jak między nami,jesteśmy tutaj a nie np na forum dla katolików bo prędzej się zrozumiemy i dogadamy
mimo różnic,pokrewne umysły lepiej się rozumieją.
Ale wiesz z logiką i empatią też bywa różnie,ogólnie podpowiada nam ona oraz wychowanie że nie powinniśmy wyrządzać krzywdy drugiej osobie ale znów jeśli ta osoba dajmy znęca się nad psem to aż się prosi żeby jej oddać.
No i znów zacznę ; to samo z wierzącymi,ktoś zniszczy ich krzyż znają się tacy którzy będą chcieli cię za to zlać.Chyba pamiętasz akcję ''gdzie jest krzyż'' i widzisz do czego są zdolni za dwie deski którym nadali znaczenie ^-^.
Ja rozumiem to raczej tak że nie zależnie od tego co i jak głośno będziemy szczekać to co postrzegamy wzrokiem i dotykiem,cała ta tzw rzeczywistość dookoła nas nie zmieni się.
Ehm,fajne to,tak jak by trochę o mnie,moją prawdą jest brak prawdy ^^".
Nie chodzi mi o drobne różnice jak między nami,jesteśmy tutaj a nie np na forum dla katolików bo prędzej się zrozumiemy i dogadamy
mimo różnic,pokrewne umysły lepiej się rozumieją.
Ale wiesz z logiką i empatią też bywa różnie,ogólnie podpowiada nam ona oraz wychowanie że nie powinniśmy wyrządzać krzywdy drugiej osobie ale znów jeśli ta osoba dajmy znęca się nad psem to aż się prosi żeby jej oddać.
No i znów zacznę ; to samo z wierzącymi,ktoś zniszczy ich krzyż znają się tacy którzy będą chcieli cię za to zlać.Chyba pamiętasz akcję ''gdzie jest krzyż'' i widzisz do czego są zdolni za dwie deski którym nadali znaczenie ^-^.
[/quote]Prawda nie miesza w głowach i nie dba o opinie.
Nie obchodzi jej, czy w nią wierzycie, zaprzeczacie jej czy ją ignorujecie.
I to jest ta sprzeczność. Mieszanie ludziom w głowach, że psychopaci się umówią mordować i będzie to normalne... A z tego stwierdzenia o prawdzie wynika całkiem coś odwrotnego.
Ja rozumiem to raczej tak że nie zależnie od tego co i jak głośno będziemy szczekać to co postrzegamy wzrokiem i dotykiem,cała ta tzw rzeczywistość dookoła nas nie zmieni się.
Znalazłam sens życia,ten się zmienił.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
zenbudda.blogspot.com
Moje prace: aranelelbereth.tumblr.com
Bóg istnieje dla tych którzy w niego wierzą,bóg nie istnieje dla tych którzy w niego nie wierzą.
- Prometeusz
- Posty: 1615
- Rejestracja: 21 marca 2008, o 15:56
- Reputacja: 0
- Płeć: M
- Kontaktowanie:
Re: Świętości nie istnieją.
Z logiką i empatią nie jest różnie... to z ludźmi jest różnie i ich chęcią do sięgnięcia po nie. Prawdopodobnie nie chciałabyś nic zrobić temu facetowi, jeśli okazałby się twoim partnerem wymierzającym "sprawiedliwość" psu który zagryzł wasze dziecko. Wtedy sama temu psu prawdopodonie byś chciała coś zrobić... tak by to mogło wyglądać od strony subiektywnej.
Wiara w przeciwieństwie do wątpienia jest szkodliwa właśnie dlatego, że blokuje logikę i empatię.
Relatywizm prawdy to pogląd zgodnie z którym "prawdziwość", jako cecha przysługująca sądom, zdaniom, stwierdzeniom, a nawet teoriom, posiada charakter względny – zależny od wielu czynników relatywizujących, np. kultury, języka, okoliczności stwierdzania, zdolności poznawczych gatunku lub jednostki.
Prawdziwość pojęta relatywnie przeciwstawiana jest absolutyzmowi w koncepcji prawdy, zgodnie z którym prawda (sąd prawdziwy) ma charakter bezwzględny (absolutny), a więc nie jest zależna od wyżej wymienionych czynników. Tak pojęta "prawdziwość" przysługuje sądom niezależnie od możliwości jej rozpoznania.
Jak zauważył Harvey Siegel "relatywizm sam siebie neguje, bo obrona tej doktryny wymaga rezygnacji z niej". Oparcie się na argumentach relatywistycznych wyklucza możliwość przeprowadzenia logicznego dowodu bo każdy sąd jest względny, z kolei zastosowanie argumentów nierelatywistycznych przeczy sensowi relatywizmu[1].
Fragment, który wkleiłaś dotyczy absolutyzmu prawdy. Mam wrażenie, że kiedy mówisz, że prawdy nie ma, albo że dla każdego jest inna to tak jakbyś popierała i wierzyła w relatywizm. Napisz proszę jak to jest u Ciebie.
Świętości powstają bo ludzie relatywizują prawdę i opierają się na wierze. Dla człowieka wątpiącego, ale dążącego do prawdy nie będzie świętości, nie będzie on stawiał ani psa ponad człowieka, ani człowieka ponad psa, będzie wiedział jednak, że wyrządzanie krzywdy jest złe i wyciągał z tego powodu konsekwencje. Proste
Wiara w przeciwieństwie do wątpienia jest szkodliwa właśnie dlatego, że blokuje logikę i empatię.
Relatywizm prawdy to pogląd zgodnie z którym "prawdziwość", jako cecha przysługująca sądom, zdaniom, stwierdzeniom, a nawet teoriom, posiada charakter względny – zależny od wielu czynników relatywizujących, np. kultury, języka, okoliczności stwierdzania, zdolności poznawczych gatunku lub jednostki.
Prawdziwość pojęta relatywnie przeciwstawiana jest absolutyzmowi w koncepcji prawdy, zgodnie z którym prawda (sąd prawdziwy) ma charakter bezwzględny (absolutny), a więc nie jest zależna od wyżej wymienionych czynników. Tak pojęta "prawdziwość" przysługuje sądom niezależnie od możliwości jej rozpoznania.
Jak zauważył Harvey Siegel "relatywizm sam siebie neguje, bo obrona tej doktryny wymaga rezygnacji z niej". Oparcie się na argumentach relatywistycznych wyklucza możliwość przeprowadzenia logicznego dowodu bo każdy sąd jest względny, z kolei zastosowanie argumentów nierelatywistycznych przeczy sensowi relatywizmu[1].
Fragment, który wkleiłaś dotyczy absolutyzmu prawdy. Mam wrażenie, że kiedy mówisz, że prawdy nie ma, albo że dla każdego jest inna to tak jakbyś popierała i wierzyła w relatywizm. Napisz proszę jak to jest u Ciebie.

Świętości powstają bo ludzie relatywizują prawdę i opierają się na wierze. Dla człowieka wątpiącego, ale dążącego do prawdy nie będzie świętości, nie będzie on stawiał ani psa ponad człowieka, ani człowieka ponad psa, będzie wiedział jednak, że wyrządzanie krzywdy jest złe i wyciągał z tego powodu konsekwencje. Proste

Re: Świętości nie istnieją.
Swietosci nie istnieja.
Istnieja przeszkody zeby je zdobywac.
" " = 8
Najwieksza przeszkoda jest ludzki strach, jest on najbardziej niewyobrazalny
Istnieja przeszkody zeby je zdobywac.
" " = 8
Najwieksza przeszkoda jest ludzki strach, jest on najbardziej niewyobrazalny
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości
