Prawda a rozwój duchowy.
: 14 czerwca 2014, o 20:24
Generalnie rozwój duchowy polega na... nie tak, ezoteryka polega na poznawaniu prawdy, która jest ukryta dla ludzi żyjących w matriksie. No i ten matriks łatwo zdemaskować ale pojawiają się teorie ezoteryczne, które można zweryfikować.. no właśnie nie można. A jak można to jak? Wiele rzeczy pokrywa się z prawdą, którą odkrywam ale sam nie wiem co to za prawda i czy to co pokazuje mi 3 oko nie jest jakąś negatywną projekcją albo projekcją własnych przekonań plus faktów związanych z karmą żebym myślał, że to dowód.
Po co żyjemy?
Jak poznać prawdę i czy ona leży tam gdzie leży czy jej nie ma?
Jak rozróżnić dobro od zła?
Jak osiągnąć swoje cele?
To wszystko są kluczowe pytania, bez których nic nie ma sensu. Myślałem zawsze, że poznanie prawdy to jest sens najważniejszy dla rozwoju duchowego. Tymczasem teraz przekonuję się, że nie da się poznać prawdy a przynajmniej zweryfikować tego, że to naprawdę prawda. Skoro tak to nie da się odpowiedzieć na żadne z tych pytań czyli można sobie darować dalszą egzystencję. Tylko, że gdyby się dało to wiele osób wybierałoby taką drogę. Jedni odżywiają się praną, inni są wegetarianami, jeszcze inni uważają żeby nikogo nie obrażać i być dla każdego miłym, jeszcze inni tak jak ja ostatnio wpadają w wir pokonywania niekorzystnych wzorców. Nie odpowiada mi żadna ścieżka, nie udało mi się pozbyć niszczącego mnie pragnienia do samego końca. Nie wiem co jest prawdą więc nie wiem gdzie i czego szukać. Pytanie co teraz. Mógłbym siedzieć i nic nie robić ale nie umiem. Jak nie mam nic do roboty to chodzę po całym domu bo nie umiem siedzieć w miejscu albo medytuję żeby się wyciszyć ale w końcu trzeba przestać i wraca bezsens. Zastanawiam się też nad takimi sprawami jak pochodzenie duszy, wizje i informacje od Wyższych Jaźni - często pokrywaujące się w zaskakujący sposób a często jednak zupełnie inne. Nie wiem co jest prawdą, nie ma sensu do tego dociekać bo i tak się nie dowiem, a skoro się nie dowiem to nie mam sensu daleje żyć. Co mogę teraz zrobić? Najlepiej by było szybko się oświecić i już więcej się nie wcielać
Po co żyjemy?
Jak poznać prawdę i czy ona leży tam gdzie leży czy jej nie ma?
Jak rozróżnić dobro od zła?
Jak osiągnąć swoje cele?
To wszystko są kluczowe pytania, bez których nic nie ma sensu. Myślałem zawsze, że poznanie prawdy to jest sens najważniejszy dla rozwoju duchowego. Tymczasem teraz przekonuję się, że nie da się poznać prawdy a przynajmniej zweryfikować tego, że to naprawdę prawda. Skoro tak to nie da się odpowiedzieć na żadne z tych pytań czyli można sobie darować dalszą egzystencję. Tylko, że gdyby się dało to wiele osób wybierałoby taką drogę. Jedni odżywiają się praną, inni są wegetarianami, jeszcze inni uważają żeby nikogo nie obrażać i być dla każdego miłym, jeszcze inni tak jak ja ostatnio wpadają w wir pokonywania niekorzystnych wzorców. Nie odpowiada mi żadna ścieżka, nie udało mi się pozbyć niszczącego mnie pragnienia do samego końca. Nie wiem co jest prawdą więc nie wiem gdzie i czego szukać. Pytanie co teraz. Mógłbym siedzieć i nic nie robić ale nie umiem. Jak nie mam nic do roboty to chodzę po całym domu bo nie umiem siedzieć w miejscu albo medytuję żeby się wyciszyć ale w końcu trzeba przestać i wraca bezsens. Zastanawiam się też nad takimi sprawami jak pochodzenie duszy, wizje i informacje od Wyższych Jaźni - często pokrywaujące się w zaskakujący sposób a często jednak zupełnie inne. Nie wiem co jest prawdą, nie ma sensu do tego dociekać bo i tak się nie dowiem, a skoro się nie dowiem to nie mam sensu daleje żyć. Co mogę teraz zrobić? Najlepiej by było szybko się oświecić i już więcej się nie wcielać


