Swiadomość sama w sobie istnieje.
My jesteśmy nauczeni traktować istnienie jako czynność, coś co robimy, coś co mamy.
Prawda jest taka że nie da się być, to co nazywamy jako byciem lub to co robimy żeby zaistnieć to czynność która jest już wykonywana przez nas, to trochę tak jakbyśmy chcieli się skopiować.
Skoro sami w sobie już jesteśmy to nie jest to zależne od nas, bo my jakby jesteśmy tą czynnością, jesteśmy byciem, jakby samą w sobie wykonywaną czynnością która polega na istnieniu i oprócz tego nie ma nas, są tylko czynności czy jak tam kto woli procesy, programy itp.
Bycie jako nie czynność
Bycie jako nie czynność
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- muninszaman
- Posty: 46
- Rejestracja: 2 maja 2013, o 09:43
- Reputacja: 0
- Kontaktowanie:
: Bycie jako nie czynność
Bycie niekoniecznie jest czynnością jak słusznie zauważyłeś. To niekiedy rzeczownik a nie czasownik. Ale używa się także pojęcia czasownikowego, taka jest po prostu konwencja językowa (a konwencja nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa - to po prostu umowa).
Np. być świadomym - to znaczy być w akcie świadomości, albo być uważnym, skupionym, zaangażowanym, uprzejmym itd.
To nie słowa mają w tym momencie istotne znaczenie, ale intencja i kontekst ich użycia.
W naukach duchowych chodzi nam raczej o bycie świadomym na zasadzie aktu. Być świadomym, być wolnym, być skupionym, być wytrwałym, być kochającym, być pewnym, być elastycznym - jak w hunie.
To bycie jakimś zależy jak najbardziej od nas. To akty. Albo taki jesteś, albo nie jesteś. To ostatecznie zależy od ciebie.
W hunie np. bycie świadomym itd. to najistotniejsza rzecz na świecie. To nie dzieje się mechanicznie, musimy dokonać wyborów, aktów. Teoretycznie jest to najłatwiejsze, praktycznie najtrudniejsze ze względu na to, że to nie robi się "samo" czy też wskutek jakiegoś procesu itd. To podstawowe akty egzystencjalne.
Chodzi ci o to, że jesteśmy świadomi naturalnie, bezwysiłkowo. To dlatego, że świadomość to nasza wrodzona natura. Ale urzeczywistnienie świadomości i innych aspektów natury wymaga już bycia jako czynności, czyli aktów.

Np. być świadomym - to znaczy być w akcie świadomości, albo być uważnym, skupionym, zaangażowanym, uprzejmym itd.
To nie słowa mają w tym momencie istotne znaczenie, ale intencja i kontekst ich użycia.
W naukach duchowych chodzi nam raczej o bycie świadomym na zasadzie aktu. Być świadomym, być wolnym, być skupionym, być wytrwałym, być kochającym, być pewnym, być elastycznym - jak w hunie.
To bycie jakimś zależy jak najbardziej od nas. To akty. Albo taki jesteś, albo nie jesteś. To ostatecznie zależy od ciebie.
W hunie np. bycie świadomym itd. to najistotniejsza rzecz na świecie. To nie dzieje się mechanicznie, musimy dokonać wyborów, aktów. Teoretycznie jest to najłatwiejsze, praktycznie najtrudniejsze ze względu na to, że to nie robi się "samo" czy też wskutek jakiegoś procesu itd. To podstawowe akty egzystencjalne.
Chodzi ci o to, że jesteśmy świadomi naturalnie, bezwysiłkowo. To dlatego, że świadomość to nasza wrodzona natura. Ale urzeczywistnienie świadomości i innych aspektów natury wymaga już bycia jako czynności, czyli aktów.
Uzdrawianie Psychotroniczne - profesjonalne tygodniowe sesje energoterapii na odległość Uzdrowienie dla ciała, energii i umysłu. Pomoc psychotroniczna w problemach życiowych, fizycznych i psychicznych, www.UzdrawianiePsychotroniczne.pl
Re: Bycie jako nie czynność
Prawda Dżast
Wszystko wyłania się z bytu, z pustki. Bez niej nic nie byłoby w stanie zaistnieć. Naczynie byłoby bezużyteczne, gdyby nie było wewnętrznej pustki. I ta pustka właśnie powinna być najważniejszą rzeczą w życiu, do której trzeba dążyć 
Wszystko wyłania się z bytu, z pustki. Bez niej nic nie byłoby w stanie zaistnieć. Naczynie byłoby bezużyteczne, gdyby nie było wewnętrznej pustki. I ta pustka właśnie powinna być najważniejszą rzeczą w życiu, do której trzeba dążyć 
Re: Bycie jako nie czynność
A to niby dlaczego bez pustki nic nie byłoby wstanie zaistnieć?Clearance pisze:Prawda DżastWszystko wyłania się z bytu, z pustki. Bez niej nic nie byłoby w stanie zaistnieć.
Clearance pisze: I ta pustka właśnie powinna być najważniejszą rzeczą w życiu, do której trzeba dążyć
Dlaczego ta pustka powinna być najważniejszą rzeczą w życiu?

Klamsto wielokrotnie powtarzane staje sie prawda.
Re: Bycie jako nie czynność
Clearance pisze:Prawda DżastWszystko wyłania się z bytu, z pustki. Bez niej nic nie byłoby w stanie zaistnieć. Naczynie byłoby bezużyteczne, gdyby nie było wewnętrznej pustki. I ta pustka właśnie powinna być najważniejszą rzeczą w życiu, do której trzeba dążyć
Znowu czytam o wyzbyciu się siebie. Po co dążysz do pustki i przed czym w ten sposób uciekasz? Ludzie z natury od tej pustki uciekają i się przed nią bronią. Innym życie sprawia cierpienie i uciekają w pustkę a w rzeczywistości chyba nie po to powstało wszystko żeby celem była ucieczka od tego i pustka.
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości