aartefax pisze:Ale też wiem i to doświadczyłem,że są takie osoby które czują się jak ryba w wodzie z sobą samym.
Wg mnie wynika to z zaburzeń społecznych i niedostosowania, ale faktycznie jak ktoś tak chce żyć to jest to jego wybór. Gorzej jak naucza innych, że tak trzeba a tak niestety tacy ludzie robią często.

aartefax pisze:Powiem też że jak ktoś zdobędzie się na takie doświadczenie -samotnie na odludziu bez internetu ,telewizji itp to może więcej o sobie odkryć i się nauczyć niż stos wiedzy którą sobie świadomie bądz nieświadomie wpoił.
Myślę, że to fajne i pomocne doświadczenie ale nie styl życia. Wtedy właśnie wraca tęsknota za ludźmi i bardziej docenia się ich po powrocie

aartefax pisze:Jak dla mnie wyznacznikiem na jakim jesteś etapie w rozwoju jest to czy jesteś szczęśliwy,czy czujesz się naprawdę wolnym, świeżym rano kiedy wstajesz,w ciągu dnia i wtedy kiedy kładziesz się spać.
Myślę, że nie ma takiego wyznacznika a jeśli jest to nie taki. Psychopata też może czuć się szczęśliwy a rozwinięty nie jest. Kretyn to samo

Ludzie bardziej rozwinięci mają przeważnie więcej problemów i cierpią z powodu zbyt dużej empatii połączonej ze zbyt dużą inteligencją, a otoczenie nie jest w stanie pomóc bo nie jest na tyle rozwinięte. Potem może nastąpić przełom i prawdziwe szczęście (albo upadek).
aartefax pisze:A także jakie mamy relacje z ludzmi gdyż to dużo mówi o nas samych.
Jednostki wybitnie patologiczne często są postrzegane jako mające dobre relacje ze wszystkimi :P Ludzie wrażliwi często mają gorsze relacje z ludźmi bo nie chcą ich urazić i myślą o drugiej stronie przez co ciężej im być sobą. I tak można zawsze odwracać

aartefax pisze:Czy potrafimy słuchać,wyjść z własnego ego zawiesić własne przekonania na wieszaku i wczuć się w sytuację innych i stanąć po ich stronie.
Nie zawsze to dobre wyjście. Wielu osób lepiej nie słuchać i dobrze jest bronić się przed tym jak np przed lewicą czy religiami.
aartefax pisze:Więc z pokorą .Ci którzy się nie wywyższają słuchają obserwują i nie chcą być ważnymi zachodzą daleko.
Nie ma niczego złego w chęci bycia ważnym. Złe jest to, że próbuje się to wmówić ludziom w momencie kiedy są w kluczowym dla rozwoju momencie. Wtedy albo jest wzrost w górę albo ulegnięcie społecznej presji i wraca to co nazywamy złą karmą.
Rozwoju duchowego innych nie da się ocenić ale gdybym już się tego podejmował to użyłbym takich kryteriów:
1. stosunek do ludzi
2. wiedza, dostrzeganie powiązań przyczynowo skutkowych
3. świadomość swojej niewiedzy
4. samoocena - może to jest nawet najważniejsze ale nie daję tego na 1 miejscu bo psychopata też może mieć wysoką samoocenę a postępuje źle
5. korzystanie z ego, szczęście
6. umiejętności, styl, urzeczywistnienie, radzenie sobie w świecie - jako dopełnienie wcześniejszych
7. świadomość swojej wolności
aartefax pisze:Najwięcej możemy nauczyć się od tych którzy zamiast głaskać nas po pupce będą nas krytykować,wytykać nasze błędy i słabości,ponieważ to trudne ocenić siebie w miarę obiektywnie.
Negatywna afirmacja zawsze na minusie. Wytykanie błędów i słabości to domena słabych i zakompleksionych ludzi z wielkim ego. Mędrzec nie wytyka błędów tylko pokazuje ścieżkę i przekazuje mądrość w przystępny sposób.
aartefax pisze:Z tym że krytyka powinna być szczera i uczciwa i nie być też elementem dowartościowania siebie.
Z tego wynika, że krytyka jest wskazana ale jako rzadkie wtrącenie do relacji.
aartefax pisze:Pewność jest często pewnym rodzajem głupoty.
Niepewność jest jeszcze głupsza, a umiejętność wkręcania sobie czegoś żeby być tego pewnym to jeden z największych darów jakie może uzyskać człowiek. Czy to nie jest właśnie ta wiara, o której mówią religie? Uwierz a będzie Ci dane, czyli twórz własną rzeczywistość i wierz w nią a będziesz szczęśliwszy niż ludzie żyjący w niepewności.
Ksenia pisze:Uczucia po prostu są. Nie mogą być "złe".
Otóż niestety mogą... Jeśli już tak jest to złe uczucia można tłumić albo wywalić je z głowy na zawsze. Np nienawiści pozbywam się usprawiedliwiając kata i rozumiejąc jego motywy (wtedy wybaczam mu ale jeśli trzeba to dalej walczę). Gorzej z uczuciami z pozoru pozytywnymi skierowanymi na niewłaściwe osoby co może niszczyć życie.
Ksenia pisze:Przyczyną negatywnych emocji jest nasz opór wobec faktów, wobec prawdy i nieumiejętność przytomnego skupienia się na chwili obecnej (a zamiast tego np. uciekanie od bieżących faktów w pocieszające lub nierealne fantazjowanie)
Trudno stwierdzić co jest faktem a co tylko fantazjowaniem ;) Wszystko jest tylko stanem umysłu więc możliwe, że świat widziany po narkotykach jest prawdziwy w danym momencie albo z innego punktu widzenia

Chwila obecna może być bardzo zła i wtedy fantazjowanie pomaga w wyjściu z tego, a czasem w dobrych momentach włączają się negatywne fantazje.
Ksenia pisze:Bo nie było w nim lęku, jedynie miłość; jego umysł nie był rozdarty między dobro a zło. Jeshua nie osądzał.
Ale jednak mówił o tym co jest dobre a co złe i dyskutował z faryzeuszami dosłownie tak jak dzisiaj masakruje się lewaków tylko z dużo większą kulturą godną człowieka oświeconego

JAR pisze:
Bezwolna miłość szybko może stać się destrukcyjna. Miłość i nienawiść to praktycznie ta sama energia.
Nieprawda. Tego typu teorie w rozwoju duchowym uważam za szkodliwe i całkowicie oderwane od rzeczywistości. To nie ta sama energia tylko teoretycznie przeciwieństwo a praktycznie człowiek powinien oderwać się od dualnego postrzegania i widzieć, że miłość i nienawiść to 2 niezwiązane ze sobą stany i kiedy skupiamy się na nienawiści i powiemy, że to to samo co miłość to skutek jest opłakany dla tego kto w to wierzy.
JAR pisze:Kto się wywyższa, bedzie poniżony.
Oj będzie bo hejterów dzisiaj jest multum

Ludzie wierzą w demona Jahwe, który poniża za coś pozytywnego, inni wierzą w negatywną karmę za to, że osiągnęli coś więcej i dobrze im się żyło. To jest zniewolenie umysłu religią przez spryciarzy, którzy zbierają z tego pieniądze.
JAR pisze:Klamsto wielokrotnie powtarzane nie staje się prawdą.
No np to powyższe jak i cała Biblia i wierzenia ludzi w różne głupoty. Potem postronny obserwator bada to i widzi, że w świecie astralnym to wszystko naprawdę istnieje bo ludzie wytwarzają sobie sami takie myśli.
JAR pisze:Ateizm i religijność opierają się na wierze. Jedna na Nie, druga na Tak.
Znów dualizm :P Religijność to wiara w Boga i dogmaty a ateizm to wiara w ewolucję, swoje spostrzeżenia, naukę, materializm i szereg innych rzeczy na tak

JAR pisze:Można wierzyć, ze się jest ptakiem, ale się nie odleci...
Chyba, że zapali się bata

JAR pisze:Trzeba być wyżej, by zobaczyć, co jest niżej.
To chyba wynika samo przez się

Jak patrzysz na coś co jest niżej to wiadomo, że musisz stać wyżej więc to zdanie jest bez sensu.
Ksenia pisze:,,Im wyżej wzlatujemy, tym mniejsi się wydajemy tym, którzy latać nie umieją."
Też się nie zgadzam

Ktoś taki może właśnie sprawiać wrażenie kogoś kogo się naśladuje.
aartefax pisze:'' Sekta to grupa społeczna izolująca się od reszty społeczeństwa, mającą własną hierarchię wartości i zespół norm zachowania się, z silnie akcentowaną rolą przywódcy [P.T.Nowakowski, Sekty. Co każdy powinien wiedzieć, Tychy 1999, s. 10].
czyli katolik izolujący się od reszty jest członkiem sekty a ten otwarty na ludzi już nie mimo, że należy do tej samej organizacji

JAR pisze:Po wzlocie zawsze musi być lądowanie. Im wzlot był wyższy tym lądownie trudniejsze.
Po lądowaniu rozpoznaje się wartość lotnika.
Im lot był wyższy tym lądowanie przyjemniejsze a im głębiej człowiek wnika w głębiny tym prędzej osiądzie na mieliźnie.
aartefax pisze:Mój kolega Borys jak coś jadł to często był umorusany na twarzy .
Było to niezbyt przyjemne dla innych.
Zwracaliśmy mu na to uwagę,lecz on dalej ,dalej tego nie zmienił.
No i dobrze bo to jego sprawa a Wy powinniście to zaakceptować.
aartefax pisze:Aż w końcu nasz nowy kolega go po prostu obśmiał skutecznie w towarzystwie i od tego czasu nie zuważyłem żeby mu się to już zdarzyło.
Czyli kolega ma słaby charakter ;)
aartefax pisze:Czy krytyka jest zła?
Albo jak krytyka może być zła?
Zależy kto kogo krytykuje i w jakim celu. Najgorsza krytyka to ta od bliskich, którzy chcą na siłę zmienić Cię na swoją modłę. Najmniej groźna to ta od hejterów, którzy raczej siebie stawiają w złym świetle. Pożyteczna krytyka to ta, którą nauczyciel daje uczniowi wskazując mu jak powinno się coś robić. I krytyka poglądów - ta jest neutralna bo prawdziwy pogląd zawsze się obroni.
JAR pisze:To wiara stanowi tu zagrożenie a nie powtarzane kłamstwa.
Wiara zawsze potrzebuje wsparcia autorytetu. Ale autortet też przyjmowany jest na wiarę. Tworzy się zamknięty krąg, z którego trudno sie wyzwolić.
święte słowa

JAR pisze:A sama potrzeba wiary wynika ze strachu przed niewiedzą.
Wiara nie musi wynikać z potrzeby. Naturalne jest to, że w coś musimy wierzyć i inaczej się nie da.