aartefax pisze: No skoro sam użyłeś terminu ad personam,a jeśli tego tak nie odebrałeś to niepotrzebnie zwróciłeś na to uwagę.
Potrzebnie ponieważ nie zgadzam się z narzucaniem komuś swojego zdania i argumentowania to w ten sposób, że mamy szczątkową wiedzę i musimy podchodzić do sprawy z dystansem. Przede wszystkim religia nie jest wiedzą lecz zbiorem wierzeń i dogmatów i inteligentni ludzie mogą bez problemu to podważać.
A wręcz pospisuję się pod słowami Hitchensa, że to co jest przyjmowane bez dowodu można odrzucić bez dowodu. I sparafrazuję akurat katolika Cejrowskiego, że z pewnymi rzeczami się nie dyskutuje tylko się przed nimi broni ;)
Co do ojca to akurat nie on jest odpowiedzialny za to co jest napisane w Biblii.
aartefax pisze:
No rozumiem tego typu przypadki jak ktoś jest po LSD i czymś takim na co wcześniej zwróciłeś uwagę ,ale dużo takich przypadków nie znajdziemy.
Chodzi o porównanie prawdziwości stanów tych ludzi. Fakt, że czują jakieś emocje nie oznacza, że bodziec do tych emocji jest prawdziwy. We śnie też mam jakieś doświadczenia co nie oznacza, że to dzieje się naprawdę. Podobnie jest z religią a to, że ktoś jest szczęśliwy nie zmienia faktu, że inni są nieszczęśliwi.
aartefax pisze:Co do tych osób które znam z realu to po co mi to wiedzieć co one czują i myślą?
Musze to wiedzieć żeby stwierdzić że te osoby są szczęśliwe? Przebywanie z nimi rozmowa i to jak sobie radzą w życiu to za mało?
Analogicznie jak przy psychotropach, poza tym ego tych ludzi tak to tłumaczy.
aartefax pisze:No i co wiara we Wróżkę Zębuszkę, Oobe,karty tarota miałyby powodować chorobę psychiczną?
Nie ale różne ezoteryczne stwierdzenia już tak. Oobe to nie wiara tylko doświadczenie :P
aartefax pisze:No nie wiem czy taki stan gdzie ktoś nawet może być bliski samobójstwa, przechodzi na tyle że ktoś jest po tym normalny.
Przechodzi i to jest większa ulga niż wiara w chrześcijaństwo.
aartefax pisze:Niektórzy mają po tym zdiagnozowaną schizę.
Na podstawie błędu psychologa.
aartefax pisze:A w ogóle po co się w to bawić?
Jakaś słabsza jednostka może sobie zrobić krzywdę czymś takim.
Ale tego nikt tym słabszym jednostkom nie narzuca. Po co? Żeby się przebudzić, w poszukiwaniu szczęścia i rozwoju.
aartefax pisze:
Placebo może działać wtedy gdy ktoś w jakieś rytuały naprawdę wierzy i to nie na pół gwizdka .
Mocno wierzących jest naprawdę bardzo mało i osoby zaczynają wierzyć tak naprawdę gdy tego typu zabiegi okazały się pomocne.
Proszę więc o jakiś dowód na poparcie tej tezy. Poza tym są też świeccy egzorcyści. Każdy kto idzie do egzorcysty w to wierzy bo inaczej by tam nie szedł.
aartefax pisze:No i dlaczego miałoby mi to przeszkodzić żeby wykorzystać mądrości ewangeliczne?
Katolik De Mello sporo z tego czerpał w swojej pracy terapeutycznej.
Dlaczego? Bo to niszczy moralność, niszczy podejście do świata lub zakłada na oczy klapki "nie dostrzegam ciemnych stron, wybieram co mi się podoba". W takim razie po co Ci religia skoro i tak nie wierzysz w całość, implikujesz Bogu sprzeczne cechy ale te negatywne, no na tym się nie skupiasz. Tej to proponuję Ci wziąć heroinę i nie skupiać się na jej wadach, a co

De Mello z tego co kojarzę odszedł od katolicyzmu na rzecz wschodnich nauk.
aartefax pisze:
Z tego co piszesz i jakie zakładasz wątki to widać że żyjesz jakimiś mrocznymi tematami.
Grzech pierworodny to ciemna strona naszej natury i każdy z nas to ma.
Jeśli w to wierzysz to masz.
aartefax pisze:
No nie popełniłem błędu ponieważ ateista wezmie z Ewangelii te fragmenty pisma które będzie chciał ,przydatne dla niego i po co miałby się przejmować jakimiś demonicznymi wizjami?
I po co w tym przypadku mówić o jakimś narzucaniu?
Jak to po co? Ponieważ stanowią one większość Biblii i jej sedno. Nie ma tam nic pozytywnego tu i teraz, czeka się na śmierć bo będzie raj i życie wieczne. Jak to po co mówić o narzucaniu? Ciężko mi z Tobą dyskutować bo starasz się celowo omijać niewygodne kwestie.
Słabsza jednostka może sobie zrobić krzywdę czymś takim. A jest jej to wpajane od małego.
aartefax pisze:
Jak podam jakies przykłady to temat rozmyje się już zupełnie.Mogę podać jeśli chcesz kilka tego typu tematów z forum,ale nie ma sensu dyskutować w wątku o innej tematyce.
Skoro zacząłeś to podaj przykłady.
aartefax pisze:Ale pewnie lewicowcy mają o wiele mnie skrajne poglądy od New Age w tej kwestii.
Co ma lewica do kościoła i new age?
aartefax pisze:Mówię o aniołkach i św Mikołaju a nie o piekle,ale rozumiem że są tacy rodzice którzy nieświadomie postraszą czymś dziecko.
A co mają aniołki i święty Mikołaj do religii? Ja mówię o piekle bo rozmawiamy o religii.
aartefax pisze:Zbyt dużą wagę przypisujesz podświadomości.
Tym zdaniem pokazałeś, że nie ma sensu z Tobą dyskutować na ten temat. Podświadomość ma kluczowe, najważniejsze znaczenie dla każdego człowieka. Jeśli ktoś to neguje to jest ignorantem i szkoda czasu tracić na dyskusję. Sorry, że wyszło mi ad personam ale to już wydaje mi się zbyt oczywiste żeby tłumaczyć.
aartefax pisze:Naprawdę mnie straszono zupełnie czymś innym niż piekłem i dla mnie to nie miało żadnego znaczenia.
Mnie nie straszono piekłem, informowano mnie o tym na katechezach. Nie miało znaczenia czyli nie przejmowałeś się tym, że ktoś za złe uczynki w tym życiu idzie do wiecznego piekła na wieczne potępienie? Wyobrażałeś sobie czym jest wieczność i co czeka tych ludzi? Pewnie też nie...
aartefax pisze:Przesadzasz i jakby tak było,że taki straszny wpływ miałaby wiara w piekło i że to niszczenie psychiki to społeczeństwo byłoby mocno zwichrowane.
No i jest.
aartefax pisze:A poza tym warto zwrócić uwagę na to dlaczego starsze pokolenie które mialo o wiele trudniejsze warunki,nasi dziadkowie którzy przeżyli okrucieństwa wojny,(pikłem też penie kiedyś o wiele więcej straszono), byli o wiele silniejsi psychicznie od obecnie młodego pokolenia.
Nie mieli internetu, tylu pokus, mediów (to straszy bardziej niż religia). Poza tym byli inaczej wychowani przez rodziców, była inna sytuacja ekonomiczna. I nie zgadzam się z tym, że byli silniejsi. Jedni tak inni nie. Teraz po prostu patologia bardziej rzuca się w oczy.
aartefax pisze:No ale rozumiem że miałeś takich rodziców że straszyli Cię czymś na każdym kroku a Ty też byłeś taki że mocno to przeżywałeś.
Lepiej więc mówić o aniołkach.
Nie rozumiesz w takim razie. Rodzice w ogóle nie straszyli mnie religią tylko najwyżej karą na tv, podwórko albo pasem.
Lepiej nie mówić o aniołkach bo jeśli spytam się przed czym te aniołki mnie chronią i dowiem się, że przed diabełkami to... dobra może większość osób nie ma refleksji i nie rozkminia w tym wieku i jak się im mówi o aniołkach to przyjmują to i się cieszą

aartefax pisze:
Tak w tym przypadku jest coś z tego ad personam i masz trochę racji,ale sam twierdziłeś że katolicy to debile i inne -to sam niejako prowokujesz a wiem że dobrze byłoby nieco więcej wiedzieć żeby móc tak pewnie o czymś się wypowiadać.
Nie pisałem, że to debile tylko, że katolicyzm jest debilny. To spora różnica, wykształcony i inteligentny człowiek może wierzyć również w debilizmy jeśli jego podświadomość była tym karmiona od dziecka. Akurat dotykamy tematu, na którym się znam a Ty chyba nie co widzę po dyskusji więc spoko, mogę się wypowiadać ;)
aartefax pisze:Nie protestowałeś jak zapowiedziałem wcześniej że ironią się będę posługiwać.
Dziwnie postrzegasz ironię ale zgadzam się na Twoją konwencję co chyba teraz widać ;)
aartefax pisze:Skoro gdzieś wspomniałeś o dwóch milionach wcieleń to chyba jednak nielogicznie. No nie wiem dlaczego niektórzy jak wchodzą w jakieś głębsze stany to widzą dziwne rzeczy.
Nie rozumiem. Co mają do tego wcielenia? Dziwne rzeczy podczas głębszych stanów to coś niewyjaśnionego, lepiej może nie wiedzieć skąd to się bierze.
Ale zobacz, powiązania są. Czytałem np o teorii, którą tu wklejałem, pewnie pamiętasz. Zoba powiązania:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lewiatan_%28potw%C3%B3r%29 ;) A te węże na aptekach, powiązania lingwistyczne? No nie wiem, mózg znajduje takie coś i to łączy jeśli dostaje takie polecenie, a że to wszsytko tworzy spójne teorie to nie moja wina. Katolicyzm w przeciwieństwie do tego jest niespójny, Biblia pisana przez Reptilian to już coś co tłumaczy okrucieństwo Jahwe.
aartefax pisze:Zgodnie z nauką Karola Marksa.
Oceniasz go przez pryzmat szkodliwości jego teorii natomiast mimo błędów jakie popełnił kierował się dobrymi przesłankami. Marks był idealistą, który widział zło religii jednak sam stworzył coś równie złego co prowadzi do konkluzji, że każdy idealizm jest w konsekwencji zły, wszystkie prawdy objawione prowadzą do nieprawdy. O tym to akurat i Biblia mówi a piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami.
aartefax pisze:Więc poglądy się zmieniają w trakcie nabywania wiedzy.
Miał poglądy takie jak Ty.
Ale oczywiście możesz żyć swoimi oczywistościami.
Ale może lepiej byłoby trochę nabyć jakiejś wiedzy i dopiero wtedy coś osądzać.
Ok to skoro erystyka to odpowiem tym samym.
"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że ona wniosła pewien wkład do cywilizacji. Ona pomogła we wczesnych czasach ustalić kalendarz i spowodowała, że kapłani egipscy tak starannie rejestrowali zaćmienia, że byli w stanie je przewidywać. Te dwie zasługi jestem gotów uznać, ale nie wiem nic o żadnych innych. " - Bertrand Russel
Wypadałoby może poznać dobrych filozofów, którzy nie zmieniają swoich poglądów jak chorągiew na wietrze aż do śmierci zamiast się wypowiadać ;) No ale pewnie wiesz lepiej niż Russel.
I to jest w sumie mój ostatni post w tym temacie ponieważ dyskusja w takim stylu nie ma sensu i ma wartość jedynie erystyczno rozrywkową. Odpowiem jeszcze ewentualnie na to co mi odpiszesz żeby dać Ci możliwość obrony przed zarzutami ;)
Aha wytłumacz mi jeszcze moralność śmierci za czyjeś grzechy, łączenia miłości z cierpieniem, karania wiecznym piekłem, oceniania na podstawie tego, że człowiek dostał jakieś uwarunkowania i na ich podstawie podejmuje decyzje, w ogóle idei tego, że ktoś za samą wiarę jest zbawiony niezależnie od uczynków przy czym wiara jest łaską a nie wierzycie w predestynację
Biblię można zresztą różnie interpretować, po swojemu. Popatrz, pożywka:
"Strasznie jest spojrzeć mu w zęby. Grzbiet ma jak płyty u tarczy, spojone jakby pieczęcią"
Ludzie mający krokodyla spajają w całość niespójne rzeczy i robią z tego teorie przez co są silniejsi i wydają się lepsi

"Jego kichanie olśniewa blaskiem, oczy – jak powieki zorzy: z ust mu płomienie buchają, sypią się iskry ogniste. Dym wydobywa się z nozdrzy, jak z kotła pełnego wrzątku. Oddechem rozpala węgle, z paszczy tryska mu ogień. W szyi się kryje jego potęga"
To jest o marihuanie. No kicha się potem, oczy robią się takie szkliste, płomienie, iskry, wszystko jasne. Po marihuanie łączę te teorie więc się zgadza

W szyi kryje się potęga - czakra gardła stary. Skun ją pobudza. Lewiatan to żeński potwór, zgadza się bo marihuana jest żeńską rośliną (ta co daje haj)

Okręty, głębiny oceanów - transerfing, serfing od surfowania, nurt wariantów od wody.
"Słowo Lewiatan pochodzi najprawdopodobniej od określenia lwy (arab. lawiya), oznaczającego skręcać, zwijać[1]." nono skręt od skręta z marią.
"Nie ma mu równego na ziemi, uczyniono go nieustraszonym: Każde mocne zwierzę się lęka jego, króla wszystkich stworzeń["
"W ów dzień Pan ukarze swym mieczem twardym, wielkim i mocnym, Lewiatana, węża płochliwego, Lewiatana, węża krętego; zabije też potwora morskiego["
Zajebisty ten lewiatan bo jednoczesnie jest nieustraszony ale też jest płochliwym wężem. Nie ma sprzeczności, wcale
