Obdarz się spokojem, by zaakceptować rzeczy, których nie możesz zmienić.
Obdarz się koncentracją, by zmienić rzeczy, które zmienić możesz.
Obserwuj, gdyż z tego wypłynie mądrość, by rozróżniać te rzeczy.


Kocur pisze:szukając niespójności zawsze je znajdziesz albo nigdy ich nie znajdzieszTo jest to co mówił na ten temat Osho śmiejąc się ze wszystkich "prawd". Nie ma czegoś takiego jak suche fakty i trafne postrzeganie zjawisk albo właśnie tak jest ale wtedy jak to rozróżnić?
aartefax pisze:No jak to nie ma.
Księżyc krąży wokół ziemi i to zjawisko jest faktem.Czy znajdziesz mi jakąś niespójność w tym fakcie?
Chodzi mi o teorie i rozważania myślowe a nie to co można dotknąć i zobaczyć. Chociaż myślowo i takie fakty można podważyć i powiedzieć, że to wszystko jest tylko zbiorową halucynacją i tak naprawdę nie ma żadnego księżyca 

aartefax pisze:I pamiętam wcześniej jak uznałeś reinkarnację za fakt.
I też możesz za przykładem Osho zaśmiać się z tej prawdy o reinkarnacji?
Full Moon pisze:Obserwuj, gdyż z tego wypłynie mądrość, by rozróżniać te rzeczy.
Kocur pisze:
Co do Osho to mówią o nim tak ludzie, którzy nie rozumieją tego co mówił. Ja to jak najbardziej rozumiem.

Zupełnie się nie zrozumieliśmyChodzi mi o teorie i rozważania myślowe a nie to co można dotknąć i zobaczyć.
Chociaż myślowo i takie fakty można podważyć i powiedzieć, że to wszystko jest tylko zbiorową halucynacją i tak naprawdę nie ma żadnego księżyca
Co do Osho to mówią o nim tak ludzie, którzy nie rozumieją tego co mówił.

Potrafię obalić coś z czym się zgadzam a potem obalić obalającą teorię i tak w nieskończoność
Tak bo może się okazać, że karma jest jedynie spadkiem po przodkach a my postrzegamy to jako coś swojego i myślimy, że mieliśmy wcześniej jakieś wcielenia.
. Można iść dalej tym tropem, stwierdzając, że ludzie łączą w swoich umysłach często niezwiązane ze sobą i nieudowodnione twierdzenia i na tym opierają swoją wiarę w reinkarnacje. Ja tam nie mam nic do tego, aby ktoś sobie w coś wierzył. Lecz po co to wrzucać na światło dzienne jeśli nie ma się żadnego poparcia, które można byłoby przedstawić innym? To wygląda tak jakby ślepy prowadzić ślepego w stronę przepaści.No i u mnie nie wypłynęła. Może to jest problem, że zwyczajnie jestem debilem, który nie potrafi tego odróżniać.
Zachodnia psychologia i jej "skuteczność" mnie śmieszy. A już "prawdy" wypowiadane przez "ekspertów" to jest jakaś parodia nauki
Skoro chcemy czegoś z zachodu to mamy tutaj świetne narzędzia do pracy, które nie pochodzą z tradycyjnej psychologii a bardziej są pokrewne z NLP.
Full Moon pisze:
To, że ziemia jest kulą i krąży wokół słońca też zostało odkryte na bazie myślenia, a nie samej obserwacji.
Full Moon pisze:
Nie można. Można jedynie się oszukiwać. Fakt pozostanie faktem.

Full Moon pisze:
Mam wrażenia, że Ci którzy za nim podążyli też nie rozumieli o czym mówi.
Full Moon pisze:
Wmawianie sobie różnych rzeczy to nie obalanie teorii naukowych. Zresztą, żeby takie obalić, trzeba najpierw je zrozumieć. Jeśli ktoś nie ma zdolności do logicznego i trzeźwego myślenia, a zakładam, że tak może być, to chyba po prostu nie ma co dyskutować. Sama nauka - ta najczystsza ma wbudowany mechanizm samoregulacji, w którym nieaktualne i błędne twierdzenia odchodzą do lamusa.

Full Moon pisze:
Jednak posiadasz trochę zmysłu naukowca. Można iść dalej tym tropem, stwierdzając, że ludzie łączą w swoich umysłach często niezwiązane ze sobą i nieudowodnione twierdzenia i na tym opierają swoją wiarę w reinkarnacje. Ja tam nie mam nic do tego, aby ktoś sobie w coś wierzył. Lecz po co to wrzucać na światło dzienne jeśli nie ma się żadnego poparcia, które można byłoby przedstawić innym? To wygląda tak jakby ślepy prowadzić ślepego w stronę przepaści.

Full Moon pisze:
Po za tym jest jedna sprawa która mnie niepokoi - rebirthing. Jest to technika często spotykana w różnych sektach new age, a jest szkodliwa dla zdrowia. Ludzie mają po tym halucynacje, ale one nie są wywołane poprzednimi wcieleniami, ale niedotlenieniem mózgu.
Full Moon pisze:Obserwacja nie polega na wywoływaniu w sobie transów podczas posiedzeń medytacyjnych
Full Moon pisze:
Aż się zapytam. Po czym to oceniasz?
Full Moon pisze:Ja bym powiedział, że NLP to parodia psychologii, uproszczona wersja wokół której wyrósł kult i sekty.
Słyszałem nazwę ale nie wiem co to jest. Natomiast ja za szkodliwy uważam regressing. Ja do wszystkiego dochodzę samemu. Mam coś takiego, że wręcz boję się czytać niektóre rzeczy bo potem zastanawiam się czy to prawda czy manipulacja. Niektóre manipulacje widać od razu a niektóre ciężko odróżnić od prawdy.
Kocur pisze:
Większość z pewnością a mi brakuje tutaj tylko poczucia prawdziwego sensu. Osho akurat nie zrezygnował z bycia sobą dlatego myślę, że nie wyzwolił się z karmy tak jak np Budda, który zostawił rodzinę i poszedł w samotności się oświecić.
Kocur pisze:No a problem powstaje kiedy ktoś ma zdolności do logicznego myślenia, rozumie te teorie i widzi jak bardzo są błędne i jak bardzo komplikują świat. Chociażby właśnie tradycyjna psychologia, która jest pseudonauką i zawiera masę teorii a w rzeczywistości jest skrajnie nieskuteczna i zawiera wiele stwierdzeń, które dla logicznie myślącego umysłu są absurdem do kwadratu. Poza tym sama nauka weryfikuje swoje stwierdzenia i to co było uważane za prawdę 10 lat temu dzisiaj jest wiadomo, że to nieprawda a to co dzisiaj jest prawdą za jakiś czas nią nie będzie
Kocur pisze:No i dokładnie o tym piszę. Nie ma poparcia w namacalnych faktach ale pewne sprawy się łączą i można snuć hipotezy. A co jest prawdą? Tego nie wiemy ale jakaś prawda istnieje i każdy poznaje jej skrawek i go opisuje a potem kłócą się o to czyj skrawek jest bardziej prawdziwy
Kocur pisze:Posługuję się kilkoma metodami. Po pierwsze krytyczny umysł i zawsze używałem tylko tej metody i dzięki temu miałem spójne wizje (wręcz za spójne dla niektórych przez co byłem krytykowany i opacznie rozumiany).
Kocur pisze:To mnie zdenerwowało bo uważam się za dobrego mówcę i dziwiłem się czemu ci ludzie są tak tępi, że nie rozumieją takich oczywistości. Najbardziej denerwowała mnie ciemnota katolicka.
Kocur pisze: Nie trzeba tutaj mówić o prawdziwości poprzednich wcieleń tylko o tym co myślimy i na tej podstawie moje dochodzenia do poprzednich wcieleń są prawidłowe. Nauczyłem swój mózg układać moje poglądy i odczucia w określone obrazy i stąd mam wizje poprzednich wcieleń, a jednocześnie znajduję odzwierciedlenie tego w faktach historycznych. Niezależnie od tego jaki pogląd przyjmiemy to jednak świadomość nie zniknie tylko może co najwyżej zmienić formę.
Kocur pisze:Natomiast już koncepcje w jaki sposób to zachodzi i to czy rzeczywiście pamiętamy poprzednie wcielenia czy nie to już inna kwestia. Mózg może po prostu przyciągać z Wszechświata symbole, które pasują do naszych poprzednich przeżyć.
Kocur pisze: Psychologia podchodzi do tematu od złej strony i zamiast badać przyczyny skupia się na leczeniu skutków. Dokładnie tak jak tradycyjna medycyna i dlatego jestem przeciwnikiem tych nauk.
Czasem jest łatwiej, czasem jest trudniej, czasem jest dobrze, czasem jest gorzej jak to w życiu. Lecz jest pewna różnica, to wszystko już nas tak nie rusza, nie miota nami, nie ma już tych emocjonalnych drgawek. Mamy więcej zaufania do siebie, więcej wiary w siebie i wiemy, że nawet jak gdzieś zabrniemy to będzie to po prostu kolejna pożyteczna lekcja.
Ale na YT jest wersja prosto z wykładu przetłumaczona (tutaj: http://youtu.be/35fYlxxTeUY )
NLP może się opierać na placebo ale nie musi.
Czytałeś może transerfing rzeczywistości?
Stan przebudzenia rozumiem jako całkowite pokonanie cieni i wyzbycie się dualnego postrzegania - tylko, że wtedy zniknie to czemu nadawaliśmy wartość i co, znowu będziemy się rodzić w bólu i umierać bo tak ma być?

A ja nie widzę niczego skutecznego w psychologii, która często wręcz bardziej szkodzi niż pomaga. NLP to po prostu naprawianie wzorców i nauka samodzielnego myślenia. Dla przeciętnego Kowalskiego to świetne rozwiązanie o ile uda mu się trafić na dobrego trenera. Główna różnica przemawiająca na korzyść NLP jest taka, że na starcie nie masz tam diagnozy. Ktoś czyta, że ma borderline bo 3 objawy się zgadzają a potem myśli, że pewnie ma też 10 pozostałych bo tak przeczytał w internecie. Potem rzeczywiście ma te objawy bo w nie uwierzył i dodatkowo dowiedział się, ze jego chorobę trudno się leczy. Do wszystkich chorób dorabia się jakieś dziwne teorie zamiast po prostu szukać wzorców odpowiedzialnych za dane zaburzenie i przerabiać je. Poza tym chodziłem kiedyś po psychologach i niewiele z tego wyniosłem a później znajdowałem banalne rozwiązania tych problemów.
Zrobiłem wiele za pomocą prostych metod z czego większość sam wymyśliłem a potem przeczytałem o tym, że już ktoś wpadł na taki sam pomysł.
No to skoro placebo działa to okTradycyjna psychologia też działa na zasadzie placebo tylko, że tak jak to opisałem - w drugą stronę.
wyzbycie się dualnego postrzegania
NieeeeWłaśnie to jest to, że integrując cienie pozbywam się ich i widzę dane kwestie tak jak powinienem. Trzeba w języku NLP przekotwiczać znaczenia albo przeramowywać je.
WiadomoWszystko jest lustrem naszych przekonań a my się w nim przeglądamy. Jednocześnie istnieje jakaś obiektywna prawda i chciałbym wiedzieć w tym temacie jak najwięcej.
Dla mnie uświadomienie sobie, że mnie nie ma wcale nie jest niczym fajnym bo nie mam ochoty po śmierci jeszcze raz cofać się do poprzedniego stanu
a sam transerfing się znudzi kiedy nauczę się go bezbłędnie stosować.
Czyli to wszystko jest zupełnie pozbawione sensu i chodzi tylko o to żeby było przyjemnie a na samym końcu jako świadomość boska i tak trzeba będzie wyrzec się indywidualności (bo przecież się w końcu znudzi). Nie wiem czy inni mają taką samą świadomość jak ja czy to mi się tylko wydaje więc ciężko mówić tutaj o jakichś wartościach.
Tego akurat nie potrzebuję ale już poznanie absolutnej prawdy by się przydało, a wtedy pewnie Bóg poznaje całą prawdę, postanawia zniknąć i pustka z nowym chaosem pojawia się od nowa i świat tak sobie faluje a świadomość jest losowa.
Został mi niestety problem z zakochaniem i zastanawianiem się nad tym czy ta osoba jest odpowiednia. Mam zaufać sercu i intuicji a pod tym jednym względem czuję mieszane uczucia i domyślam się, że to wynika ze sprawdzania ale boję się, że kiedy przestanę sprawdzać to zobaczę jaka ta osoba jest naprawdę i okaże się, że zła.


Jest jakieś ja, które trzeba modyfikować żeby było dostosowane do lepszego świata więc wyrzekamy się siebie kosztem przeżywania czegoś bo tak trzeba.

Ale faza, bardzo się cieszę, że tyle nad tym siedziałem
Po prostu nie bać się tego co jest po śmierci i surfować po falach świadomości bo to jednoczesnie jest i tego nie ma a my się zastanawiamy co jest prawdą. Ale jednocześnie musimy coraz więcej kminić w kierunku rozwoju duchowego czyli właśnie rozkminiania i wybierania spośród Tao. Wszyscy jesteśmy swoimi lustrami tu i teraz w teatrze i projektujemy na innych swoje cienie a wszyscy ludzie razem spotykają się z rozkminianiem w jakimś punkcie i ta szpadyzornia musi się od nowa odrodzić
Ale własnie dobrze jest odklejać znaczenia od słów bo na tym polega rozwój duchowy i kminienie z poziomu adi. Jednocześnie w takim stanie się nie kmini więc możliwe, że ja Tobie pomogłem się oświecić a równie możliwe, że Ty mnie
Oba stwierdzenia zarówno są prawdą i nieprawdą a spotykają się w tym czasie, który jest ułamkiem naszej świadomości z pustki nieskończoności a tao czyli nurt wariantów też jest nieskończony. I wystarczy surfować dalej w rozwoju duchowym pionowym i poziomym. Pionowy to zupełna eliminacja podejrzliwości do innych i strachu a poziomy to miłość. Mamy zawsze obowiązek przestrzegać tego prawa bo jednocześnie Ty jesteś teraz jedyną świadomością jak i masz swoje lustra. Hahaha jakie to proste ale i skomplikowane bo to zawsze musi skońćzyć się rozkminianiem w nieskończoność a winny jest nawet szok prenatalny za to, że ktoś odczuwa strach więc wszystko zachodzi tu i teraz ale zarazem już zaszło i zajdzie. Czyli dosłownie każde stwierdzenie zawsze jest prawdą i nieprawdą, ja zawsze myślę prawidłowo ale mam obowiązek rozwoju miłości do innych bo są mną oraz rozwoju do góry czyli rozwijaniu możliwości duchowych. Za bardzo w tym śnie też nie można się zanurzać bo utonie się w wirze wariantów
Jednocześnie nie wolno tego nurtu nieskończoności czyli naszej matki krytykować. To jest czcij ojca swego i matkę swoją a niestety wiele osób To życie jest tylko jedno i każdy z nas jest nieśmiertelny i oświecony tylko o tym zapomina a zawsze rodzą się na dole drapieżnicy i stanowią nowe warianty wiru nieskończoności
Fajna sprawa bo u mnie znaki w życiu tak się poukładały 
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości