|
Spirytualna depresja to wielkie cierpienie. Ale w życiu człowieka wszystkie cierpienia mają swój cel, w tym również ból depresji. Każdy nasz ból jest naszym nauczycielem. Chociaż człowiek pragnie bardziej komfortowego życia i funkcjonowania bez fizycznych i psychicznych problemów to jednak musimy to wiedzieć, że nie da się przeniknąć wyższych poziomów świadomości bez nauki na poziomie duszy, bez tego nie uzyskamy odpowiedniego pola świadomości. Musimy nauczyć się zmagać z własnym ciałem i umysłem. Jest to całkiem normalne, że osoba budząca się duchowo cierpi na depresję. Choć generalnie jej objawy są bardzo podobne jak w klinicznej depresji ale mają charakter duchowy, czyli względny brak energii światła. Dusza cierpi wielki głód na światło. Będzie czuć się zagubiona, niezrozumiała, z poczuciem żadnej przynależności, oderwana od rzeczywistości, jeszcze bez fundamentów duchowych, nie umie nazwać tego stanu ani go zrozumieć. W chwili kiedy dosięga najwyższego poziomu, na którym przeniknie ją potężny głód duchowy, tęsknota za Bogiem i wielki ból rozłąki: Duchowa depresja jest najpotężniejszym psychicznym cierpieniem. Prawdziwie zrozumie ten stan tylko ten, kto przeszedł przez ten mur. Nie jest to ból i głód ciała. Nasze duchowe połączenie z Wszechświatem, w którym znajdujemy własną przynależność wychodzi poza ludzkie słowa. Ten głód może występować z większą mocą u tych, którzy zostali już częściowo obudzeni w poprzednich wcieleniach. Czują wyraźnie przynależność do Boga i do wyższych światów. Budząca się dusza czuje przejmującą pustkę.
Poziomy depresji duchowej, zwłaszcza te o większej intensywności – duchowy kryzys na poziomie ducha wnoszą w życie wielkie trudności i cierpienie na wszystkich poziomach świadomości. Depresja objawia się w wielu formach, podobnie jak wszystkie doświadczenia, przez które dusza przechodzi. Czym są boleśniejsze tym głębiej człowiek sięga swojej duszy, wydobywa ze swojego serca co jest najcenniejsze. Paradoks ten jest trudny do uchwycenia ludzkiej jaźni, ponieważ odpowiedź człowieka na cierpienie bywa różne. Niektórzy nie chcą cierpienia, nie mogą go zaakceptować, szukają w życiu tylko radości a radość chociaż ukoi serce, wszystkie bóle nie może być źródłem najcenniejszej energii: wiary i nadziei, które dają najgłębszy sens życia.
całość na stronie SHARON $ ROSE -duchowa depresja nie zrozumie ten kto tego n ie przeszedł. wiem ,że to cieżka droga bo jestem w tym samym miejscu. i to nie problem z umysłem ani Ego. na tym poziomie juz nie ma ego. a siedzienie w domu to nie strach przed ludzmi -poprostu inni tego nie rozumieją i nie masz już wspólnych tematów ze zwykłymi ludzmi ,którzy żyją iluzją świata fizycznego. ta pustka to cierpienie i błogosławieństwo. gdybym ja sama miała wrócić do życia z przed tego doświadczenia to i tak poszłabym tą sama drogą.
|