To kim jesteśmy?
: 7 marca 2012, o 21:08
Powiem wam taką historyjkę, kiedyś słuchając muzyki pewnego rapera. Przyciągną mnie tekst w którym mówił on o swoim życiu. O swoich pragnieniach, marzeniach, o tym kim jest i czego szuka w życiu. Zacytuję fragmenty:
(Molesta Ewenement - Czasem)
Czasem mam jazdę zapomnieć o wszystkim
Kupić bilet donikąd i spakować walizki
odnaleźć nową przestrzeń ta mnie dusi czasem
ale chyba czasem tak być musi
Czasem sie zamykam nie ma mnie dla nikogo
wsłuchuje w cisze i nie kiwam wtedy głową
Zamykam w sobie by móc sie otworzyć
I rozmawiam z tym który to wszystko stworzył -> od tego zacząłem mój rozwój duchowy
Czasem mam akcje, patrze za okno
a tam deszcz pada i ulice mokną
Wtedy boję sie o jutro przeraża mnie niepewność
choć nieraz mówiłem jest mi wszystko jedno
Czasem czuje sie tu jak outsider
twojej recepty na życie nie chce, sam znajdę
Znam prawdę o sobie i konsekwencje
wiem nie zbuduje nic bez poświeceń.
Tak na nich patrze(na ludzi) i nie wierzę oczom
ja nie muszę mieć za co żyć muszę mieć po co
Czy jesteśmy tu by karmić ego
a może świat potrzebuje nas bardziej niż my jego
Słuchałem tego tekstu i z czasem trafiał do mnie coraz mocniej, kiedy pierwszy raz go przesłuchałem myślałem że ja właściwie jestem taki jak Pelson, albo bardzo podobny, podobnie postrzegamy rzeczywistość, jesteśmy tacy sami. Albo inaczej powiem, słyszymy TEN SAM GŁOS! Oczywiście patrząc przez pryzmat ego jesteśmy inni, on mieszka w warszawie, ja w lublinie. On ma koło 30, ja 21. Mamy innych przyjaciół, ale w naszym sercu mieszka ta sama idea.
Mogę zaczynać i kończyć dzień na ławce
pluć na rzeczywistość czekając na zbawcę.
Wmawiać że świata nie da się naprawić
i spłonąć ze wstydu, nie podnosząc rękawic.
Po tym kawałku zaczynało rodzić się we mnie dziecko, coraz bardziej i bardziej zagłębiałem się w jego twórczość, ale nie tylko jego, bo jego koledzy z zespołu TEŻ słyszą ten sam głos! Nie patrze na to jaka to muzyka, czy jest "rozrywkowa", chodzi o to że ten który mieszka w nim mieszka także we mnie i w bardzo wielu ludziach.
Wiecie co było potem? Ciągle szukam ludzi podobnych do siebie i są to najczęściej młodzi. Wiadomo że małe dzieci mają dużo wiary, nie potrzebują udowadniania, wierzą po prostu. Właśnie tą moją naiwność wykorzystali katecheci jak byłem mały i wmawiali mi takie pierdoły... teraz wracam do swojego dzieciństwa, wiara rośnie, ale już nie mam naiwności.
Dobra teraz wrócę do mojej dyskusji odnośnie tego głosu który jest w nas, który czyni z nas jedność. Bo np czytając cytaty różnych ludzi również dostrzegłem że słyszą oni podobne głosy, nawet ludzie z przeszłości. Na przykład hitler był geniuszem, ale wykorzystał swój geniusz w złym celu. Idąc moim tokiem rozumowania, on słyszał podobny głos, ale nie taki sam. Bo mój głos mówi: będziesz pomagał ludziom. Nie wiem, może znajdzie się tu ktoś podobny do mnie, albo komuś przyda się ta historia do własnego poszukiwania prawdy.
Polecam ten art, mówi o tym jak takie dzieci się zachowują. http://www.eioba.pl/a/2t1y/dzieci-indygo
(Molesta Ewenement - Czasem)
Czasem mam jazdę zapomnieć o wszystkim
Kupić bilet donikąd i spakować walizki
odnaleźć nową przestrzeń ta mnie dusi czasem
ale chyba czasem tak być musi
Czasem sie zamykam nie ma mnie dla nikogo
wsłuchuje w cisze i nie kiwam wtedy głową
Zamykam w sobie by móc sie otworzyć
I rozmawiam z tym który to wszystko stworzył -> od tego zacząłem mój rozwój duchowy
Czasem mam akcje, patrze za okno
a tam deszcz pada i ulice mokną
Wtedy boję sie o jutro przeraża mnie niepewność
choć nieraz mówiłem jest mi wszystko jedno
Czasem czuje sie tu jak outsider
twojej recepty na życie nie chce, sam znajdę
Znam prawdę o sobie i konsekwencje
wiem nie zbuduje nic bez poświeceń.
Tak na nich patrze(na ludzi) i nie wierzę oczom
ja nie muszę mieć za co żyć muszę mieć po co
Czy jesteśmy tu by karmić ego
a może świat potrzebuje nas bardziej niż my jego
Słuchałem tego tekstu i z czasem trafiał do mnie coraz mocniej, kiedy pierwszy raz go przesłuchałem myślałem że ja właściwie jestem taki jak Pelson, albo bardzo podobny, podobnie postrzegamy rzeczywistość, jesteśmy tacy sami. Albo inaczej powiem, słyszymy TEN SAM GŁOS! Oczywiście patrząc przez pryzmat ego jesteśmy inni, on mieszka w warszawie, ja w lublinie. On ma koło 30, ja 21. Mamy innych przyjaciół, ale w naszym sercu mieszka ta sama idea.
Mogę zaczynać i kończyć dzień na ławce
pluć na rzeczywistość czekając na zbawcę.
Wmawiać że świata nie da się naprawić
i spłonąć ze wstydu, nie podnosząc rękawic.
Po tym kawałku zaczynało rodzić się we mnie dziecko, coraz bardziej i bardziej zagłębiałem się w jego twórczość, ale nie tylko jego, bo jego koledzy z zespołu TEŻ słyszą ten sam głos! Nie patrze na to jaka to muzyka, czy jest "rozrywkowa", chodzi o to że ten który mieszka w nim mieszka także we mnie i w bardzo wielu ludziach.
Wiecie co było potem? Ciągle szukam ludzi podobnych do siebie i są to najczęściej młodzi. Wiadomo że małe dzieci mają dużo wiary, nie potrzebują udowadniania, wierzą po prostu. Właśnie tą moją naiwność wykorzystali katecheci jak byłem mały i wmawiali mi takie pierdoły... teraz wracam do swojego dzieciństwa, wiara rośnie, ale już nie mam naiwności.
Dobra teraz wrócę do mojej dyskusji odnośnie tego głosu który jest w nas, który czyni z nas jedność. Bo np czytając cytaty różnych ludzi również dostrzegłem że słyszą oni podobne głosy, nawet ludzie z przeszłości. Na przykład hitler był geniuszem, ale wykorzystał swój geniusz w złym celu. Idąc moim tokiem rozumowania, on słyszał podobny głos, ale nie taki sam. Bo mój głos mówi: będziesz pomagał ludziom. Nie wiem, może znajdzie się tu ktoś podobny do mnie, albo komuś przyda się ta historia do własnego poszukiwania prawdy.
Polecam ten art, mówi o tym jak takie dzieci się zachowują. http://www.eioba.pl/a/2t1y/dzieci-indygo


:):) tyle wiem: że jestem, poza tym to teatr w milionach ról